Wstęp: Planowanie prac ogrodniczych w ciągu roku jest kluczowe dla utrzymania pięknego i zdrowego ogrodu ozdobnego. Poniższy kalendarz – rozpisany od stycznia do grudnia – uwzględnia najważniejsze zadania pielęgnacyjne dotyczące bylin, roślin cebulowych, traw ozdobnych, drzew i krzewów ozdobnych (liściastych i iglastych), rabat kwiatowych, trawnika, elementów wodnych (np. oczka wodnego) oraz małej architektury ogrodowej. Dzięki temu doświadczony ogrodnik lub projektant zieleni może zaplanować prace tak, aby ogród prezentował się atrakcyjnie przez cały rok.

Styczeń

Styczeń to głęboka zima – rośliny pozostają w stanie spoczynku, a prace ogrodowe ograniczają się głównie do ochrony nasadzeń i przygotowań do nadchodzącego sezonu.

  • Ochrona roślin przed mrozem: Regularnie sprawdzamy osłony zimowe bylin, róż i młodych krzewów. W razie potrzeby poprawiamy lub uzupełniamy okrycie (agrowłóknina, stroisz z gałązek iglaków, słoma). Szczególnie narażone na przemarzanie są rośliny zimozielone oraz wrażliwe krzewinki – upewnijmy się, że są dobrze otulone.
  • Śnieg na roślinach: Strząsamy nadmiar śniegu z gałęzi drzew i krzewów ozdobnych, zwłaszcza iglaków i kolumnowych form krzewów. Mokry, ciężki śnieg może trwale uszkodzić lub połamać gałęzie. Jeśli zapowiadane są opady mokrego śniegu, warto profilaktycznie związać koronki wąskich iglaków sznurkiem, aby nie rozeszły się pod ciężarem.
  • Podlewanie w czasie odwilży: W bezmroźne dni podlewamy zimozielone drzewa i krzewy liściaste (np. bukszpan, różanecznik, ostrokrzew). Mroźny wiatr i słońce wysuszają liście, a zamarznięta gleba utrudnia pobór wody – krótka odwilż to okazja, by dostarczyć roślinom wilgoci. Podlewamy obficie, gdy temperatura jest powyżej 0°C i ziemia nie jest zamarznięta.
  • Byliny i trawy w zimie: Większość bylin i traw ozdobnych pozostawiamy na rabatach w stanie suchym, nieprzyciętym – ich zaschnięte pędy zdobią ogród zimą i chronią karpy przed mrozem. Możemy delikatnie otrząsnąć śnieg również z kęp wysokich traw ozdobnych, aby się nie pokładały.
  • Oczko wodne: Pilnujemy, aby oczko wodne nie zamarzło całkowicie. Gdy pojawi się lód, robimy przerębel (np. ustawiając na noc garnek z gorącą wodą na powierzchni lodu) lub stosujemy pływający styropianowy dekiel z grzałką. Zapewnienie wymiany gazowej chroni ryby i inne organizmy wodne przed przyduchą.
  • Przegląd przechowywanych cebul: Kontrolujemy stan bulw, cebul i kłączy kwiatowych przechowywanych w pomieszczeniach (dalie, mieczyki, kanny itp.). Usuwamy okazy z objawami gnicia czy pleśni, aby choroby nie przeniosły się na zdrowe. Pomieszczenie do przechowywania powinno być chłodne i przewiewne.
  • Siew nasion wymagających stratyfikacji: Możemy wysiać nasiona wybranych bylin, które do kiełkowania potrzebują przemrożenia (np. ciemierniki, dzwonki, jeżówki, orliki). Wysiane do pojemników i wystawione na mróz nasiona zaczną kiełkować wiosną – ważne, by zabezpieczyć pojemniki przed gryzoniami (np. przykrywając je siatką lub szybą).
  • Planowanie i przegląd narzędzi: Styczeń to dobry czas na zaplanowanie nowych nasadzeń i zmian w projekcie ogrodu ozdobnego. Można rozrysować nowe rabaty, zaplanować zakupy roślin i nasion na wiosnę. Wykonujemy także przegląd narzędzi ogrodniczych – czyścimy je, konserwujemy metalowe części przed korozją i ostrzymy sekatory, nożyce do żywopłotu oraz noże kosiarki. Sprawdzenie stanu sprzętu zimą zapobiegnie opóźnieniom wiosną.
  • Dokarmianie ptaków: W okresie zimowym warto dokarmiać ptaki w ogrodzie. Ustawiamy karmnik w bezpiecznym miejscu i regularnie uzupełniamy ziarno lub kule tłuszczowe. Obecność ptaków zimą nie tylko ożywia ogród, ale też zapewnia naturalnych sprzymierzeńców w walce ze szkodnikami – wiosną ptaki odwdzięczą się zjadając wiele owadów z naszych roślin.

Luty

Luty w ogrodzie ozdobnym wciąż jest zimowy, ale dzień staje się dłuższy, a pod koniec miesiąca czuć już przedwiośnie. To czas kontynuacji zimowej ochrony roślin oraz pierwszych przygotowań do wiosny.

  • Kontrola osłon i stan roślin: Obchodzimy ogród i sprawdzamy, czy zimowe okrycia roślin (agrowłóknina, maty słomiane, kopczyki z kory) nie zostały uszkodzone przez wiatr lub namoknięty śnieg. Uzupełniamy materiał okrywowy tam, gdzie osłona jest zbyt cienka. Szczególną uwagę zwracamy na młode, świeżo posadzone okazy oraz rośliny zimozielone.
  • Słońce i mroźny wiatr: Pod koniec zimy silne słońce w dzień i mroźne noce mogą powodować pękanie kory oraz uszkodzenia pędów. Jeśli występują duże wahania temperatur, cieniujemy wrażliwe rośliny (np. młode magnolie czy kamelie) białą agrowłókniną, aby nie nagrzewały się zbytnio za dnia. Sprawdzamy też, czy pnie młodych drzewek są zabezpieczone przed mrozowym pękaniem – można je owijać tekturą falistą lub jutą.
  • Przycinanie drzew i krzewów ozdobnych: Luty (pod koniec miesiąca, w dni bez mrozu) to dobry moment na cięcie prześwietlające i formujące wielu roślin ozdobnych, zanim ruszy wegetacja. Przycinamy przede wszystkim gatunki i odmiany kwitnące latem na tegorocznych pędach, takie jak budleje, hortensje bukietowe, pięciorniki, tawuły jesienne czy lawendy. Usuwamy też ewentualne uschnięte czy uszkodzone pędy krzewów. Uwaga: Nie tniemy w lutym krzewów kwitnących wczesną wiosną (forsycje, migdałki, azalie, magnolie itp.), gdyż mają już zawiązane pąki kwiatowe – ich przycięcie spowoduje utratę kwiatów.
  • Siew i produkcja rozsady kwiatów jednorocznych: W drugiej połowie lutego rozpoczynamy pod dachem wysiew roślin jednorocznych o długim okresie wegetacji, które ozdobią ogród latem. Do tej grupy należą m.in. petunie, lobelie, żeniszek meksykański, begonie wiecznie kwitnące czy pelargonie rabatowe. Wysiewamy nasiona do skrzynek lub multiplatów z lekkim podłożem, ustawiamy w jasnym, ciepłym miejscu (18–22°C) i utrzymujemy stałą wilgotność. Warto zastosować miniszklarenki lub przykryć pojemniki folią/szybką, by zapewnić kiełkującym nasionom odpowiedni mikroklimat.
  • Pielęgnacja rozsady: Wysiane w poprzednich tygodniach (np. w styczniu) nasiona kwiatów wymagają teraz opieki – sprawdzamy, czy wschody nie są porażone zgorzelą siewek (profilaktycznie wietrzymy pojemniki, podlewamy umiarkowanie). Gdy siewki wypuszczą pierwsze liście właściwe, pikujemy je (rozsadzamy) do osobnych doniczek z żyźniejszym podłożem, by zapewnić im miejsce do wzrostu.
  • Wczesne oznaki wiosny: Pod koniec lutego często pojawiają się pierwsze kiełki cebulowych kwiatów wiosennych – mogą z ziemi wychylać się tulipany, żonkile czy krokusy. Jeśli zapowiadane są silne mrozy, a brakuje pokrywy śnieżnej, można delikatnie okryć te miejsca gałązkami iglaków lub warstwą kory, aby zabezpieczyć młode pędy. Na ogół jednak wczesne kiełki są odporne i przetrwają niewielkie mrozy bez uszkodzeń.
  • Rośliny w pojemnikach i mała architektura: Jeżeli posiadamy ogrzewaną szklarnię lub oranżerię z roślinami, w lutym staramy się maksymalnie doświetlać rośliny (myjemy szyby, utrzymujemy czystość). Możemy już przygotować donice i skrzynki, które w marcu posłużą do wysiewu kolejnych nasion. To też dobry moment na zaplanowanie rozmieszczenia nowych elementów małej architektury (np. planujemy miejsce na altanę, pergolę czy oczko wodne, aby wiosną przystąpić do prac budowlanych).

Marzec

Marzec przynosi przedwiośnie i pierwsze powiewy wiosny. Dni stają się wyraźnie dłuższe, śnieg topnieje, a w ogrodzie zaczynają pojawiać się pierwsze kwiaty (przebiśniegi, krokusy). To sygnał, że czas rozpocząć intensywniejsze prace ogrodowe po zimowej przerwie.

  • Usuwanie osłon zimowych: W cieplejsze marcowe dni stopniowo zdejmujemy zimowe okrycia z roślin. Robimy to umiarkowanie – najpierw zdejmujemy osłony z najbardziej odpornych gatunków i obserwujemy prognozy pogody. Wrażliwe krzewy (np. budleje, młode magnolie czy róże) odsłaniamy dopiero pod koniec miesiąca, gdy ryzyko silnych mrozów mija. Zdejmowanie osłon najlepiej przeprowadzać w dni pochmurne, aby nagłe słońce nie uszkodziło wyetiolowanych pędów spod przykrycia.
  • Cięcie róż i krzewów: Marzec to tradycyjny termin wiosennego cięcia róż ogrodowych. Gdy tylko minie ryzyko dużych mrozów, przycinamy krzewy róż (zwłaszcza wielkokwiatowe i rabatowe) nad 2–3 oczkiem nad ziemią, usuwamy pędy chore, martwe i cienkie. To pobudzi rośliny do wydania młodych, silnych pędów. Wczesną wiosną przeprowadzamy też cięcie formujące żywopłotów liściastych (np. ligustr, grab) zanim ruszy wegetacja. Możemy dokończyć cięcia krzewów ozdobnych zaplanowane na zimę, jeśli warunki w lutym nie pozwoliły (ciągle pamiętając, by nie ciąć gatunków wiosennie kwitnących).
  • Przycinanie traw i bylin: Ścinamy nisko (tuż nad ziemią) zeszłoroczne, zaschnięte źdźbła traw ozdobnych oraz suche pędy bylin pozostawionych na rabatach przez zimę. Najlepiej zrobić to zanim pojawią się nowe przyrosty. Marzec to odpowiedni czas na takie cięcia – rośliny zaraz zaczną wypuszczać świeże liście. Ostrymi nożycami lub sekatorem przycinamy miskanty, rozplenice, trawy pampasowe (jeśli przetrwały zimę) oraz byliny, takie jak jeżówki, rudbekie, ostróżki, które pozostawialiśmy dla ozdoby zimą.
  • Wiosenne porządki na rabatach: Grabimy i usuwamy z rabat resztki liści, gałązek i inne pozostałości po zimie. Zalegające liście mogą sprzyjać rozwojowi chorób grzybowych, dlatego dokładnie oczyszczamy rabaty i trawniki z zimowych zanieczyszczeń. Uważamy przy tym na młode kiełki cebulowych – sprzątamy delikatnie, ręcznie wokół wschodzących tulipanów czy żonkili.
  • Sadzenie i przesadzanie drzew oraz krzewów: Gdy tylko ziemia rozmarznie i lekko przeschnie, możemy sadzić nowe drzewa i krzewy ozdobne liściaste (najlepiej zanim rozwiną pąki). Marzec to dobry czas na sadzenie roślin z tzw. gołym korzeniem, np. żywopłotów z ligustru czy róż parkowych – trzeba zdążyć przed startem wegetacji. Możemy też przesadzać starsze krzewy, jeśli zachodzi taka potrzeba (przed ruszeniem soków łatwiej zniosą zmianę miejsca). Po posadzeniu rośliny obficie podlewamy i ściółkujemy glebę wokół nich, aby zapobiec wahaniom temperatury i wilgotności.
  • Rozmnażanie i dzielenie bylin: W drugiej połowie marca (o ile pogoda jest sprzyjająca) rozpoczynamy dzielenie kęp bylin kwitnących latem i jesienią, takich jak hosty, rudbekie, dzielżany, liliowce czy floksy wiechowate. Wykopujemy karpy, ostrożnie rozrywamy lub rozcinamy je na części (każda powinna mieć kilka zdrowych pąków) i natychmiast wysadzamy na nowe miejsce. Dzielenie odmładza rośliny i pobudza je do lepszego kwitnienia. Byliny wiosenne (piwonie, irysy bródkowe) lepiej zostawić do lata lub jesieni.
  • Nawożenie wiosenne: Zasilamy rabaty wraz z ruszeniem wegetacji. W marcu warto rozsypać wokół bylin i krzewów kompost lub dobrze rozłożony obornik – wzbogaci glebę w próchnicę i składniki pokarmowe. Można też zastosować nawozy mineralne o spowolnionym działaniu, przeznaczone do roślin ozdobnych (zgodnie z dawkowaniem na opakowaniu). Szczególnie ważne jest nawożenie wiosennych roślin cebulowych tuż po tym, gdy zaczną wychodzić z ziemi – dawka nawozu azotowego lub wieloskładnikowego zapewni im energię do bujnego kwitnienia i zmagazynowania cebul na kolejny rok. Pierwszą porcję nawozu pod tulipany, narcyzy czy hiacynty dajemy na początku wzrostu, a kolejną około 2-3 tygodnie później (w kwietniu).
  • Trawnik w marcu: Gdy trawnik obeschnie po zimie, wykonujemy pierwsze prace pielęgnacyjne. Grabimy silnie darń, aby wyczesać suche liście i filc (martwe źdźbła trawy, mech). Napowietrzamy trawnik – za pomocą wideł lub aeratora nakłuwamy glebę, co poprawi dostęp powietrza do korzeni. Jeśli darń jest mocno zbita i sfilcowana, przeprowadzamy wertykulację (nacinanie pionowe), aby usunąć starą plewę i pobudzić trawę do krzewienia. Po tych zabiegach możemy rozsypać piasek (piaskowanie) na trawniku, szczególnie gdy gleba jest ciężka – to poprawi drenaż. Następnie uzupełniamy ubytki: miejsca wyłysiałe dosiewamy mieszanką regeneracyjną traw, delikatnie przygniatamy i utrzymujemy wilgoć podłoża.
  • Uruchomienie systemów wodnych: Pod koniec marca, jeśli nie grożą już silne mrozy, przygotowujemy system nawadniania do sezonu. Sprawdzamy szczelność linii kroplujących, podłączamy węże i zraszacze, czyścimy dysze. Montujemy także zbiorniki na deszczówkę pod rynnami, aby gromadzić wodę opadową na podlewanie.
  • Oczko wodne na przedwiośniu: Gdy tylko lód zniknie z powierzchni oczka wodnego, przystępujemy do wiosennych porządków. Wyławiamy siatką opadłe liście i resztki roślin, które mogły zgnić przez zimę. Czyścimy filtry i w razie potrzeby uruchamiamy pompę filtracyjną (jeśli była wyłączona na zimę). Jeśli trzeba, dolewamy wody (najlepiej odstanej lub uzdatnionej, by nie wprowadzić chloru) do właściwego poziomu. Na początku wiosny wstrzymujemy się jeszcze z karmieniem ryb – zaczniemy je dokarmiać, gdy temperatura wody na stałe przekroczy ~10°C, a ryby zaczną być aktywne.
  • Mała architektura i infrastruktura: Marzec to czas, by naprawić ewentualne szkody zimowe. Sprawdzamy stan ogrodzeń, trejaży, pergoli i altan – czy nie nadkruszył ich mróz lub ciężar śniegu. Uszkodzone elementy drewniane wymieniamy lub wzmacniamy; można też odświeżyć impregnację drewna, zanim ruszy sezon (przy temperaturach powyżej 5°C). Czyścimy ścieżki ogrodowe z mchu i glonów (szczotką ryżową lub myjką ciśnieniową), aby nie były śliskie. Montujemy podpory dla pnączy i wysokich bylin, zanim rośliny rozpoczną intensywny wzrost – teraz łatwiej je wbić w ziemię i rozplanować układ, np. tyczki dla pnących róż czy kratki dla powojników.

Kwiecień

Kwiecień to pełnia wiosny – zielenieją trawniki, kwitnie wiele krzewów (forsycje, magnolie, wiśnie ozdobne), a rabaty zaczynają tętnić życiem. To jeden z najbardziej pracowitych miesięcy w ogrodzie ozdobnym, gdyż wykonujemy kluczowe zabiegi pielęgnacyjne i rozpoczynamy nasadzenia.

  • Zdejmowanie ostatnich osłon: Na początku kwietnia usuwamy pozostałe zimowe okrycia z rabat i roślin. Jeśli nie zrobiliśmy tego w marcu, teraz koniecznie odkrywamy róże spod kopczyków ziemi (kopczyk rozgarniamy, ziemię możemy rozsiać wokół jako ściółkę) i zdejmujemy agrowłókninę z wrażliwych krzewów. Budleje i hortensje ogrodowe odkrywamy dopiero, gdy minie ryzyko silnych przymrozków – te krzewy są wrażliwe, ale z końcem miesiąca powinny już być bez okryć.
  • Sadzenie drzew, krzewów i bylin: Kwiecień to doskonały moment na sadzenie nowych roślin ozdobnych. Sadzimy liściaste drzewa i krzewy ozdobne – zarówno te z gołym korzeniem (koniecznie zanim rozwiną pąki), jak i w pojemnikach. Po posadzeniu krzewy formujemy przez przycięcie (skracamy gałęzie o ok. 1/3, aby pobudzić rozkrzewienie) i obficie je podlewamy. To również dobry czas na sadzenie iglaków i krzewów zimozielonych – gleba jest już odmarznięta, ale wciąż wilgotna po wiośnie, co sprzyja ukorzenianiu. Sadzimy też byliny ze szkółek oraz dzielimy istniejące kępy bylin (kontynuując prace marcowe). W kwietniu szczególnie warto sadzić i dzielić trawy ozdobne – młode sadzonki traw (miskanty, trzcinniki, rozplenice) zdążą się ukorzenić przed latem.
  • Sadzenie roślin cebulowych kwitnących latem: Pod koniec kwietnia rozpoczynamy sadzenie bulw i cebul letnich kwiatów ozdobnych. Do gruntu trafić mogą mieczyki (Gladiolus), lilie, pacioreczniki (kanny), begonie bulwiaste czy krokosmie. Bulwy dalii także można posadzić pod koniec miesiąca w ocieploną glebę, choć wielu ogrodników woli poczekać do maja lub najpierw podpędzić je w donicach. Uwaga: Jeśli sadzimy te rośliny wcześnie, musimy chronić je w razie przymrozków (np. okryć słomą lub włókniną w chłodne noce). Alternatywnie przechowujemy bulwy w domu do maja – dotyczy to wrażliwszych gatunków jak begonie czy dalie, które są bardzo czułe na mróz.
  • Wysiew wiosenny na rabatach: W kwietniu siejemy bezpośrednio do gruntu nasiona odpornych kwiatów jednorocznych i dwuletnich. Można wysiać m.in. nagietki, chabry, maciejkę, gipsówkę, kosmos (onętek) czy groszek pachnący – gleba jest już wystarczająco ciepła, by wykiełkowały. Pamiętamy o podlewaniu wysiewów przy braku deszczu. Ponadto w drugiej połowie miesiąca hartujemy i sadzimy do gruntu rozsadę kwiatów dwuletnich, które przygotowaliśmy jesienią lub kupiliśmy (bratki, stokrotki, niezapominajki) – ozdobią wiosenne rabaty i pojemniki.
  • Pielęgnacja roślin cebulowych: Wiosenne rośliny cebulowe (tulipany, narcyzy, hiacynty) właśnie kwitną lub szykują się do kwitnienia. Usuwamy im przekwitłe kwiatostany (ogławianie), aby nie tworzyły nasion – to pozwoli roślinie skierować energię do cebuli na przyszły rok. Wciąż zasilamy je nawozem (druga dawka około 2-3 tygodnie po pierwszej marcowej). Dbamy o wilgotność podłoża podczas kwitnienia i tuż po – jeśli wiosna jest sucha, podlewamy rabaty cebulowe, ponieważ od tego zależy zasilenie cebul w materiały zapasowe. Pozwalamy liściom pozostać jak najdłużej zielonym po kwitnieniu (nie obcinamy zielonych liści tulipanów czy narcyzów) – poczekamy z tym aż same zaczną zasychać (to nastąpi w maju/czerwcu, wtedy liście będzie można usunąć).
  • Nawożenie i ściółkowanie rabat: W kwietniu większość roślin rusza intensywnie z wegetacją, więc to świetny czas na nawożenie. Rozsypujemy kompost wokół bylin i pod krzewami ozdobnymi, mieszając go lekko z wierzchnią warstwą gleby. Możemy też zastosować nawozy mineralne wiosenne – np. do rododendronów specjalny nawóz zakwaszający, do róż nawozy różane. Po nawożeniu i obfitym podlaniu rabat warto wyściółkować glebę warstwą kory sosnowej, trocin lub rozdrobnionych liści. Ściółka ograniczy kiełkowanie chwastów, utrzyma wilgoć w glebie i ustabilizuje temperaturę podłoża. Ściółkujemy zwłaszcza wokół krzewów o płytkim systemie korzeniowym (azalie, różaneczniki, wrzosy) oraz na nowo posadzonych rabatach bylinowych.
  • Kontrola szkodników i chorób: Regularnie lustrujemy młode listki i pędy roślin, czy nie pojawiają się pierwsze szkodniki. W drugiej połowie kwietnia mogą wylęgać się gąsienice ćmy bukszpanowej – dokładnie oglądamy krzewy bukszpanu, zaglądając w głąb krzewu. Jeśli zauważymy żerujące zielonkawe gąsienice lub zbite pajęczynki z odchodami, natychmiast wykonujemy oprysk odpowiednim preparatem (najlepiej biologicznym na bazie Bacillus thuringiensis lub chemicznym dedykowanym na ćmę bukszpanową). Sprawdzamy też róże – ciepły kwiecień sprzyja pojawieniu się mszyc na młodych pędach. W razie potrzeby zwalczamy je mechanicznie (zdejmujemy ręcznie lub spłukujemy wodą) albo stosujemy naturalne środki (np. oprysk z wyciągu z pokrzywy, czosnku) czy insektycydy kontaktowe. Kontynuujemy odchwaszczanie rabat – młode chwasty są łatwe do wyrwania, nie pozwólmy im się rozrosnąć.
  • Pielęgnacja trawnika: W kwietniu trawa rusza pełną parą. Jeśli jeszcze nie skosiliśmy trawnika po zimie, wykonujemy pierwsze koszenie – ścinamy trawę na wysokość ok. 4–5 cm. Ostrze kosiarki powinno być dobrze naostrzone, by nie szarpać źdźbeł. Po pierwszym koszeniu trawnik zasilamy nawozem wiosennym bogatym w azot (chyba że zrobiliśmy to już w marcu po aeracji). Nawożenie połączone z opadami deszczu lub solidnym podlaniem zapewni szybki, soczyście zielony przyrost darni. Jeśli na trawniku są miejsca, gdzie trawa słabo rośnie (np. pod drzewami, w cieniu), rozważamy dosianie mieszanki cieniolubnej lub zastosowanie darni z rolki do naprawy tych fragmentów. Pod koniec miesiąca rozpoczynamy walkę z chwastami dwuliściennymi na trawniku – mniszek, koniczyna czy babka łatwo startują wiosną. Wyrwamy je ręcznie wraz z korzeniami, a w przypadku większej inwazji można zastosować selektywny herbicyd trawnikowy.
  • Prace przy oczku wodnym: W kwietniu woda w oczku ociepla się i życie w nim budzi się na dobre. To pora, by posadzić lub podzielić rośliny wodne: sadzimy nowe lilie wodne (grzybienie) umieszczając kłącza w koszach wypełnionych ciężką ziemią i żwirem, dzielimy rozrośnięte kępy irysów wodnych czy tataraku i rozsadę sadzimy płytko przy brzegu. Jeśli planujemy wprowadzenie nowych ryb do oczka, najlepiej zrobić to właśnie teraz – woda jest już na tyle ciepła, że ryby szybko się zaaklimatyzują przed latem. Kontynuujemy usuwanie glonów – pojawiają się często nitkowate glony, które wyławiamy siatką lub nawijamy na patyk. Można zastosować biologiczne preparaty zwalczające glony lub wprowadzić do oczka więcej roślin pochłaniających nadmiar substancji odżywczych (rośliny flotujące, pistia, hiacynty wodne – te ostatnie dopiero po zimnych ogrodnikach, bo są wrażliwe na chłód). Stopniowo zaczynamy karmienie ryb – początkowo małymi porcjami, obserwując czy zjadają pokarm (w chłodnej wodzie metabolizm jest wolniejszy).
  • Mała architektura i dekoracje: Przy sprzyjającej pogodzie ustawiamy w ogrodzie elementy małej architektury, które były schowane na zimę. Montujemy pergole, podpory do róż pnących, trejaże – ułatwi to późniejsze podwiązywanie pędów. Meble ogrodowe wyciągamy z magazynowania: drewniane konserwujemy olejem lub lakierem, metalowe odmalowujemy w razie rdzy, poduszki i materiały wietrzymy. Kwiecień to też dobry moment, by zaplanować oświetlenie ogrodu – instalujemy lampy solarne w rabatach, sprawdzamy instalacje elektryczne lamp i latarni ogrodowych przed sezonem letnim. Jeśli dysponujemy fontanną czy wodotryskiem dekoracyjnym, dokonujemy przeglądu pompki i czyszczenia – wkrótce będzie można je uruchomić, gdy minie ryzyko przymrozków nocnych.

Maj

Maj w Polsce to czas bujnego rozkwitu – ogród ozdobny prezentuje się w pełnej krasie. Kwitną azalie, rododendrony, lilaki (bzy), konwalie, tulipany, a jednocześnie pojawiają się już pierwsze zalążki lata. Dla ogrodnika to okres intensywnej pracy przy nasadzeniach i pielęgnacji roślin, aby przygotować ogród na nadchodzące lato.

  • Uwaga na przymrozki (Zimni Ogrodnicy): Na początku maja nadal istnieje ryzyko późnych przymrozków (tzw. zimni ogrodnicy ok. 12–15 maja i zimna Zośka 15 maja). Wrażliwe rośliny jednoroczne i tropikalne (pelargonie, begonie, niecierpki, dalie w gruncie) chronimy przed ewentualnym chłodem – w razie zapowiedzi przymrozku okrywamy je na noc agrowłókniną lub kartonami. Starajmy się nie sadzić najwrażliwszych gatunków do gruntu przed połową maja, jeśli pogoda jest niepewna.
  • Sadzenie roślin sezonowych: Po 15 maja, gdy minie okres przymrozków, wysadzamy do gruntu i pojemników zahartowaną rozsadę kwiatów letnich. Sadzimy m.in. pelargonie, petunie, surfinie, begonie, aksamitki, werbeny, lobelie, niecierpki oraz inne rośliny jednoroczne, które będą ozdobą rabat i balkonów przez całe lato. Pamiętajmy o odpowiednich odstępach między roślinami, aby miały miejsce do wzrostu, oraz o obfitym podlaniu każdej sadzonki po posadzeniu. Na rabatach jednorocznych warto uzupełnić świeżą warstwę kory lub innej ściółki po zakończeniu sadzenia, co ograniczy rozwój chwastów i ułatwi utrzymanie wilgoci.
  • Pielęgnacja wiosennych kwiatów i rabat: Maj to czas, kiedy przekwitają wiosenne cebulowe i krzewy kwitnące wiosną. Regularnie usuwamy przekwitłe kwiaty narcyzów, tulipanów, hiacyntów – ogławianie zapobiegnie zawiązywaniu nasion kosztem cebul. Wciąż nie obcinamy jednak liści, dopóki są zielone. W przypadku krzewów, takich jak forsycja, migdałek czy tawuła wczesna, zaraz po kwitnieniu przystępujemy do cięcia. Przycinamy forsycje – skracamy przekwitłe gałązki o 1/3 do 1/2 długości, aby się zagęściły i zawiązały pąki na kolejny rok. Podobnie postępujemy z krzewami kwitnącymi wczesną wiosną na pędach zeszłorocznych (wczesne tawuły, porzeczki ozdobne, wierzby hakuro przycięte w kulę) – cięcie po kwitnieniu zapewni ładny pokrój i obfite kwiaty w następnym sezonie.
  • Cięcie i formowanie żywopłotów: Pod koniec maja większość krzewów żywopłotowych kończy przyrost wiosenny. To dobry moment, by przyciąć żywopłoty liściaste – np. ligustr, grab, buk – formujemy je, nadając im pożądany kształt (lekko trapezowy, szerszy u podstawy). Ścinamy około 2/3 przyrostów, aby żywopłot był gęsty. Żywopłoty iglaste (tuje, cisy) również można przyciąć pod koniec maja lub na początku czerwca, usuwając wystające przyrosty. Pamiętajmy, by używać czystego i ostrego narzędzia do cięcia, żeby rany goiły się szybko i nie strzępiły igieł/liści.
  • Wiosenne nawożenie i ochrona róż: W maju rozwijają się pąki róż i rozpoczynają one wzrost nowych pędów. Zasilamy krzewy róż nawozem wieloskładnikowym przeznaczonym do róż (druga dawka, jeśli pierwszą podaliśmy w kwietniu, lub pierwsza – najpóźniej do połowy maja). Regularnie sprawdzamy róże pod kątem obecności szkodników i chorób: maj to pora pojawu mszyc na pąkach – jeśli się pojawią, zwalczamy je mechanicznie lub opryskujemy odpowiednim preparatem (np. roztworem szarego mydła z denaturatem lub gotowym insektycydem). Warto także profilaktycznie zastosować oprysk przeciw czarnej plamistości liści róż i mączniakowi (fungicydem układowym) szczególnie, jeśli w poprzednich latach choroby te występowały. Pielęgnacja róż w maju zaowocuje ich zdrowym wzrostem i pięknym kwitnieniem w czerwcu.
  • Podpory dla bylin: Wiele wysokich bylin i kwiatów letnich intensywnie rośnie w maju. To ostatni dzwonek, by zapewnić im podpory, zanim zaczną się pokładać. Palikujemy piwonie – wokół każdej kępy wbijamy 3-4 tyczki i oplatamy je sznurkiem, tworząc „koszyczek” podtrzymujący ciężkie kwiaty. Ustawiamy podpory dla malw, ostróżek, słoneczników ozdobnych, dalii (jeśli już posadzone) – wbijamy mocne tyczki, do których podwiążemy łodygi w miarę wzrostu. Dzięki temu zapobiegniemy pokładaniu i łamaniu łodyg przy wietrznej pogodzie czy pod ciężarem kwiatów.
  • Pielęgnacja trawnika: W maju trawnik rośnie szybko i wymaga regularnego koszenia (najczęściej co 7 dni). Kontynuujemy koszenie na wysokość około 4 cm, nie ścinając więcej niż 1/3 wysokości źdźbła naraz, by nie osłabić trawy. Przycinanie częste sprzyja krzewieniu i zagęszczeniu darni. Dbamy o podlewanie – młoda, intensywnie rosnąca trawa potrzebuje wilgoci, szczególnie gdy wiosna jest sucha. Lepiej rzadziej a obficiej podlać trawnik (np. raz na tydzień 15–20 litrów na m²) niż codziennie zraszać powierzchownie. Maj to też dobry czas na dosiew trawy tam, gdzie jeszcze widzimy przerzedzenia – ciepło i wilgoć sprzyjają kiełkowaniu. Jeśli nie zwalczaliśmy chwastów w kwietniu, to przy intensywnym wzroście trawy w maju warto do tego wrócić: wykonać ręczne pielenie chwastów korzeniowych lub zastosować środek chwastobójczy na trawnik, gdy temperatura powietrza wynosi co najmniej 15°C (i zgodnie z instrukcją producenta).
  • Nawadnianie i wilgotność: Końcówka maja potrafi być już ciepła, a czasem zdarzają się okresy bez deszczu. Monitorujemy wilgotność gleby na rabatach – świeżo posadzone rośliny jednoroczne oraz płytko korzeniące się byliny mogą szybko odczuć suszę. Podlewamy ogród w miarę potrzeby, najlepiej wczesnym rankiem lub wieczorem, by ograniczyć straty wody przez parowanie. W miarę możliwości instalujemy systemy automatycznego podlewania (liny kroplujące w rabatach, zraszacze na trawniku) – maj to ostatni moment na ich rozłożenie, zanim bujna roślinność utrudni prace montażowe.
  • Oczko wodne w maju: Woda jest już stosunkowo ciepła, ryby aktywne – karmimy je regularnie, obserwując czy zjadają cały pokarm (nadmiar jedzenia zanieczyszcza wodę, więc lepiej dać mniej i ewentualnie dołożyć). Rośliny wodne zaczynają szybki wzrost – rozkładają się liście lilii wodnych, które zacieniają powierzchnię wody, co jest korzystne (ogranicza rozwój glonów). Jeśli nie zrobiliśmy tego w kwietniu, w maju koniecznie zabezpieczamy oczko przed glonami nitkowatymi – np. stosujemy biologiczne preparaty z bakteriami lub wrzucamy do wody słomę jęczmienną w siatce (gnijąc, wydziela związki hamujące rozwój glonów). Regularnie usuwamy z wody przekwitłe kwiaty i nadmiar rozrastających się roślin (np. przycinamy rozłogi moczarki). Sprawdzamy stan techniczny pomp i filtrów po miesiącu pracy – czyste filtry zapewnią klarowną wodę podczas lata.
  • Mała architektura i estetyka: W maju ogród nabiera koloru – to też dobry czas na ustawienie dekoracji ogrodowych. Rozmieszczamy ozdobne donice z wiosennymi kwiatami na tarasach i przy wejściu do domu. Montujemy ewentualne elementy wodne, takie jak fontanny, kaskady – jeśli mamy przenośne fontanny ceramiczne czy metalowe, ustawiamy je i napełniamy wodą. W połowie maja można już sadzić rośliny do pojemników z wodą (np. pistie, hiacynty wodne) dla dekoracji małej architektury wodnej. Nie zapominamy o drobnych naprawach: dokręcamy śruby w huśtawce ogrodowej, sprawdzamy stabilność altanki czy pergoli po wiosennych wichurach. Możemy także pomyśleć o cieniach na lato – rozwieszamy pierwsze żagle przeciwsłoneczne czy markizy nad miejscami wypoczynku, zanim nadejdą upały.

Czerwiec

Czerwiec to początek lata w ogrodzie. Rabaty bylinowe eksplodują kolorami, kwitną róże, piwonie, irysy, a także zaczynają rozwijać się kwiaty letnich jednorocznych. Dni są najdłuższe w roku, co sprzyja zarówno bujnemu wzrostowi roślin, jak i intensywnym pracom pielęgnacyjnym.

  • Pielęgnacja przekwitających roślin: Na bieżąco usuwamy przekwitłe kwiaty (tzw. deadheading) z róż, bylin i roślin jednorocznych. Ścinamy zużyte kwiatostany róż wielkokwiatowych tuż nad pierwszym lub drugim liściem poniżej kwiatostanu – pobudzi to krzew do tworzenia nowych pąków i przedłuży okres kwitnienia. Obcinamy również przekwitłe kwiaty piwonii, irysów, kosaćców syberyjskich, orlików czy łubinów, aby roślina nie traciła energii na zawiązywanie nasion (wyjątek robimy, jeśli chcemy zebrać nasiona danej odmiany). Na rabatach jednorocznych usuwanie przekwitłych kosmosów, petunii, werben czy żeniszków sprawi, że będą kwitły nieprzerwanie.
  • Przycinanie bylin po kwitnieniu: Niektóre byliny warto przyciąć po zakończeniu pierwszej fali kwitnienia, by poprawić ich pokrój lub wywołać ponowne kwitnienie. Przycinamy kępę delikatnie np. u płomyka szydlastego (Floks szydlasty) po przekwitnięciu, przycinamy przy ziemi orliki i chabry górskie – w efekcie często wypuszczą świeże liście, a nawet zawiążą kolejny pąk. Przycinamy o 1/3 pędy kocimiętki po głównym kwitnieniu – szybko odbije i zakwitnie ponownie latem. Takie „letnie cięcie” stosujemy też u żywotników (tuja) jeśli chcemy je zagęścić – młode przyrosty na żywopłocie tuj możemy teraz lekko skrócić.
  • Nawożenie i dokarmianie roślin: W czerwcu wiele roślin ma fazę intensywnego wzrostu lub kwitnienia, dlatego warto dostarczyć im składników pokarmowych. Róże po pierwszym kwitnieniu (około końca czerwca) zasilamy ponownie nawozem do róż – najlepiej organiczno-mineralnym, by wzmocnić je przed kolejną falą kwiatów w lipcu. Byliny długo kwitnące (np. ostróżki, liliowce, rudbekie) oraz kwiaty jednoroczne w połowie lata można dokarmić nawozem wieloskładnikowym o podwyższonej zawartości fosforu i potasu (dla obfitszego kwitnienia). Nawóz rozsypujemy przed deszczem lub rozpuszczamy w wodzie i podlewamy rośliny – zawsze zgodnie z zaleceniami dawkowymi. Uwaga: Unikamy nadmiernego nawożenia azotem pod koniec czerwca, szczególnie krzewów drzewiastych – zbyt duża dawka azotu późnym latem może opóźnić zdrewnienie pędów przed zimą.
  • Podlewanie ogrodu latem: Wraz z upałami rośnie zapotrzebowanie roślin na wodę. W czerwcu często zdarzają się okresy suszy, więc systematyczne podlewanie jest kluczowe. Starajmy się podlewać rzadziej, ale obficiej – tak, by woda dotarła w głąb gleby. Na rabatach bylinowych zalecane jest 1–2 solidne podlania tygodniowo zamiast codziennego skrapiania. Unikamy zraszania liści w pełnym słońcu (ryzyko poparzeń) – najlepsze godziny na nawodnienie to wczesny poranek lub późne popołudnie. Sprawdzamy wilgotność gleby również pod warstwą ściółki – czasem nawet gdy powierzchnia wydaje się mokra, głębiej może być sucho. Szczególnie pilnujemy podlewania świeżo posadzonych roślin, roślin płytko korzeniących się (np. azalii, rododendronów, wrzosów) oraz trawnika. Murawę w czasie upałów podlewamy rzadziej ale intensywnie (np. 20–30 minut zraszaczami), tak by woda wsiąkła na głębokość korzeni trawy.
  • Koszenie i pielęgnacja trawnika: Kontynuujemy regularne koszenie trawnika. Gdy nastają wysokie temperatury, możemy podnieść nieco wysokość koszenia do 5–6 cm, aby trawa lepiej znosiła gorąco (dłuższe źdźbła zacieniają glebę i paruje z niej mniej wody). Nie kosimy trawnika w czasie ostrej suszy – lepiej zostawić go nieco wyższym i zrezygnować z nawożenia azotowego, by nie forsować wzrostu podczas stresu suszą. Jeśli pojawia się mech w zacienionych miejscach, można go teraz zwalczyć poprzez piaskowanie i ewentualnie zastosowanie środka antymechowego (np. z siarczanem żelaza), a następnie dosianie trawy cieniolubnej. W czerwcu jest również dobry moment na ewentualne zastosowanie środków przeciw pędrakom i innym szkodnikom trawnika (larwy chrabąszczy, które żerują na korzeniach) – gleba jest ciepła, a szkodniki blisko powierzchni, więc preparaty biologiczne (np. nicienie) lub chemiczne będą skuteczniejsze.
  • Kontrola chorób i szkodników: Latem mogą ujawniać się choroby grzybowe – obserwujemy liście róż (czarna plamistość, mączniak prawdziwy), bylin (mączniak np. na floksaach czy łubinach) oraz drzew (rdza na śliwie wiśniowej, plamistości). Usuwamy porażone liście i jeśli trzeba, stosujemy oprysk fungicydem. W upalne i suche dni uwagę zwracamy na przędziorki – te drobne pajęczaki atakują m.in. świerki i tuje (objawem jest żółknięcie igieł i drobna pajęczynka). Aby im zapobiec, można zwiększyć wilgotność powietrza wokół roślin – np. zraszać korony iglaków wodą co kilka dni (przędziorki nie lubią wilgoci). W razie silnej inwazji stosujemy akarycyd. Kontynuujemy walkę ze ślimakami – w czerwcu żarłocznie zjadają młode hosty, funkie, aksamitki. Rozkładamy pułapki na ślimaki lub wieczorem zbieramy je ręcznie, ewentualnie rozważamy granulki na ślimaki (staramy się używać tych bezpiecznych dla jeży i zwierząt domowych, zawierających fosforan żelaza).
  • Strzyżenie krzewów ozdobnych: Po kwitnieniu czerwcowym przychodzi czas na formowanie krzewów ozdobnych kwitnących wiosną. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy, to na początku czerwca można przyciąć przekwitłe gałązki lilaka (bzu) – usuwamy suche kwiatostany, aby krzew skupił się na zawiązywaniu pąków na przyszły rok. Krzewuszki (Weigela) kwitnące w czerwcu możemy lekko prześwietlić i skrócić o przekwitłe odcinki, co może stymulować je do powtórnego (choć słabszego) kwitnienia późnym latem. Formujemy też żywopłoty z bukszpanu – czerwiec to najlepszy termin na strzyżenie bukszpanu w figury czy obwódki (później lepiej już nie ciąć ze względu na ryzyko chorób grzybowych w okresie letnich opadów).
  • Rozmnażanie przez sadzonki zielne: Czerwiec (i początek lipca) to dobry czas na pobieranie sadzonek zielnych krzewów ozdobnych. Można spróbować ukorzenić pędy np. hortensji ogrodowej, fuksji, pięciornika, ligustra czy pelargonii. Ucinamy 8–10 cm wierzchołkowe odcinki młodych pędów (niezdrewniałych), usuwamy dolne liście i wkładamy do wilgotnego piasku lub perlitu zmieszanego z torfem, najlepiej w inspekcie lub szklarni. Utrzymujemy wysoką wilgotność powietrza (cieniujemy i zraszamy) – za kilka tygodni powinny wypuścić korzenie. To sposób na pozyskanie nowych roślin do ogrodu ozdobnego za darmo.
  • Oczko wodne latem: W czerwcu intensywne słońce i wzrost temperatury wody mogą sprzyjać zakwitowi glonów w oczku. Działamy zapobiegawczo: zapewniamy częściowe zacienienie oczka (lilie wodne, grzybieńczyki i inne rośliny pływające powinny pokrywać około 1/3–1/2 powierzchni lustra wody). Możemy też rozpiąć nad oczkiem lekki półcień z siatki cieniującej w najgorętsze dni. Filtr i fontanna powinny pracować stale, zapewniając natlenienie wody. Raz w tygodniu kontrolujemy parametry wody, jeśli mamy taką możliwość (testy pH, azotu) i robimy podmiankę części wody na świeżą (np. 10–15% objętości), co odświeży zbiornik. Pamiętajmy o uzupełnianiu ubytków wody spowodowanych parowaniem – najlepiej wodą odstana lub deszczówką. W ciepłej wodzie ryby jedzą dużo i rosną – karmimy je codziennie, ale tak, by pokarm został zjedzony w ciągu kilku minut. Niewyjedzone resztki wyławiamy, żeby nie gniły na dnie. Jeśli mamy dużo narybku czy kijanek, możemy pomyśleć o zainstalowaniu fontanny lub małego wodospadu, który będzie poruszał wodę – to zwiększy ilość tlenu w upały, gdyż woda powyżej 25°C ma go mniej rozpuszczonego.
  • Mała architektura – korzystanie i konserwacja: W czerwcu często korzystamy z elementów małej architektury: altanki, tarasu, grilla. Warto na bieżąco dbać o ich stan – czyścimy meble ogrodowe z pyłku i kurzu (w czerwcu sporo pyli, np. sosny zostawiają żółty osad), sprawdzamy mocowania huśtawek czy hamaków przed intensywnym użytkowaniem. Jeżeli na drewnianym tarasie lub pomostach przy oczku pojawia się śliskość od wilgoci, czyścimy je szczotką z dodatkiem środka przeciwgrzybowego do drewna. Można pomyśleć o nocnej iluminacji ogrodu na letnie przyjęcia – wieszamy lampiony, sprawdzamy oświetlenie LED w kostce brukowej czy oczku (czy działa po zimie). Czerwiec to też dobry moment na malowanie lub olejowanie elementów drewnianych (płotów, pergoli), ponieważ pogoda jest stabilna – zapewni to ochronę przed deszczami drugiej połowy lata.

Lipiec

Lipiec to pełnia lata, czas urlopów i ciepłych dni. W ogrodzie ozdobnym dojrzewa letnie piękno: kwitną liliowce, hortensje, lawendy, budleje, słoneczniki ozdobne, dalie i wiele innych roślin. Gleba szybko przesycha, dlatego na pierwszy plan wysuwa się nawadnianie i zabiegi pielęgnacyjne podtrzymujące efekt kwitnienia.

  • Nawadnianie i ochrona przed suszą: Lipcowe upały potrafią mocno przesuszyć podłoże. Regularne podlewanie jest absolutnie konieczne, zwłaszcza dla roślin w pełni kwitnienia oraz płytko korzeniących się. Podlewamy ogród obficie, ale rzadziej – np. co 3–4 dni duża dawka wody zamiast codziennego skąpego zraszania. W okresach ekstremalnej suszy podlewamy nawet codziennie rano rośliny w pojemnikach i świeżo posadzone egzemplarze. Staramy się też ograniczyć parowanie: sprawdzamy, czy warstwa ściółki na rabatach jest wystarczająca (jeśli się rozłożyła, uzupełniamy nową korę). Warto cieniować najbardziej wrażliwe gatunki – np. młode hortensje wielkolistne w południowym słońcu – rozwieszamy nad nimi białą agrowłókninę na ramach lub cieniówkę w najgorętszym okresie dnia.
  • Pielenie i kontrola chwastów: Mimo suszy chwasty (zwłaszcza głęboko korzeniące się) nadal mogą konkurować z roślinami ozdobnymi. W lipcu usuwamy systematycznie chwasty, zanim zdążą zakwitnąć i rozsiać nasiona. Gleba bywa twarda, więc pielenie ułatwi wcześniej porządne podlanie rabaty lub praca po deszczu – wtedy chwasty dają się łatwiej wyrywać z korzeniami. Szczególną uwagę zwracamy na ekspansywne gatunki jednoroczne jak komosa, gwiazdnica, wilczomlecz oraz perzu i powój – usuwamy je konsekwentnie, co zaprocentuje czystszym ogrodem jesienią. Na ścieżkach żwirowych i podjazdach pojawiające się chwasty możemy zwalczać poprzez wyrywanie lub oprysk środkiem totalnym (uważając, by nie znosiło go na rośliny ozdobne).
  • Cięcie letnie krzewów: Połowa lata to termin na tzw. cięcie letnie niektórych krzewów ozdobnych. Jeśli przekwitły już jaśminowce (Philadelphus) czy odmiany kolkwicji – przycinamy je usuwając przekwitłe pędy (maksymalnie do 1/3 ich długości) i przerzedzając krzew. Takie cięcie sprzyja kwitnieniu w kolejnym roku. Lawendę wąskolistną przycinamy tuż po kwitnieniu (zwykle lipiec) – ścinamy przekwitłe kłosy kwiatów wraz z 2–3 cm fragmentem zielonych pędów, co często pobudza lawendę do powtórnego kwitnienia jesienią i zachowuje zgrabny pokrój kępy. W lipcu możemy też formować żywopłoty liściaste po raz drugi (np. ligustr, grab – korygujemy kształt po silnym wzroście czerwcowym) oraz ciąć umiarkowanie żywopłoty iglaste, jeśli wymagają korekty (np. druga lekka korekta tui).
  • Letnie nawożenie: Większość roślin ozdobnych nie wymaga silnego nawożenia w lipcu – ograniczamy azot, by nie wywołać nadmiernego, miękkiego wzrostu pędów przed jesienią. Można jednak zastosować nawozy potasowe i fosforowe wspomagające kwitnienie. Dalie i róże odwdzięczą się za zasilenie ich pod koniec lipca nawozem o zwiększonej dawce potasu (K) – wzmocni to kwiaty i przygotuje rośliny do lepszego zdrewnienia pędów. Jeśli uprawiamy rośliny w pojemnikach (np. surfinie, pelargonie) pamiętajmy o cotygodniowym nawożeniu ich płynnym nawozem, ponieważ częste podlewanie wypłukuje składniki z podłoża.
  • Przegląd bylin i planowanie zmian: Lipiec to dobra pora na ocenę kompozycji bylinowych latem. Notujemy, które gatunki zbyt mocno się rozrosły i wymagają podzielenia jesienią, a gdzie są puste miejsca, które warto obsadzić. Możemy już teraz zaznaczyć sobie rośliny do podziału (np. zrobić zdjęcia lub wbić znacznik w ziemię), bo wiosną łatwiej będzie o nich pamiętać. Gdy minie główne kwitnienie na bylinowych rabatach, rozważamy dosadzenie roślin wypełniających lukę latem – np. we wrześniu posadzimy tam chryzantemy ogrodowe lub wrzosy, by rabata nie była pusta jesienią. Planujemy też zakupy i nasadzenia cebul jesiennych – w centrach ogrodniczych pod koniec lipca zaczynają się pojawiać oferty na cebule kwiatów wiosennych (tulipanów, narcyzów), warto przemyśleć, ile i jakich będziemy potrzebować i zarezerwować je z wyprzedzeniem.
  • Trawnik latem: W upalne lipcowe dni trawnik może odczuwać stres. Jeśli wystąpiła susza i trawa miejscami zżółkła, nie panikujmy – trawnik ma zdolność do regeneracji gdy tylko otrzyma wodę. Nie nawozimy teraz suchych, przypalonych słońcem trawników – najpierw nawadniamy i czekamy, aż trawa odbije. W miarę możliwości ograniczamy deptanie i obciążanie przesuszonej murawy. Jeżeli natomiast lato jest mokre, trawa może rosnąć jak szalona – kosimy wtedy częściej, nawet co 5 dni, by nadążyć i nie dopuścić do wybujałego wzrostu, który trudno skosić bez poszarpania. W wilgotne lato zwróćmy uwagę na choroby grzybowe trawnika (np. plamy, pleśń) – odpowiednia aeracja i unikanie wieczornego podlewania pomoże im zapobiec.
  • Oczko wodne w upały: W lipcu woda w oczku może osiągać bardzo wysokie temperatury (nawet powyżej 25°C). W takiej sytuacji pilnujemy szczególnie natlenienia – jeśli nie mamy fontanny, możemy zainstalować dodatkowy napowietrzacz (pompkę tłoczącą powietrze przez kamień napowietrzający). Unikamy karmienia ryb w najgorętsze dni w południe – lepiej zrobić to wcześnie rano lub po zachodzie słońca. Kontrolujemy parowanie – co tydzień sprawdzamy poziom wody i uzupełniamy braki. Jeżeli występują burze i ulewne deszcze, to z kolei upewniamy się, że przelew w oczku działa (aby nadmiar wody odpłynął, zamiast wylać ryby na trawnik). Po burzach często do oczka dostaje się zanieczyszczenie (np. liście, gałązki) – usuwamy je, by nie gniły. W drugiej połowie lipca liliom wodnym warto usunąć stare, żółknące liście i przekwitłe kwiaty – zachowają witalność i będą dalej kwitły w sierpniu.
  • Wakacje a ogród: Lipiec to czas urlopów – jeśli planujemy wyjazd, zabezpieczamy ogród na czas naszej nieobecności. Zapewniamy podlewanie: instalujemy automatyczne nawadnianie ze sterownikiem lub prosimy zaufaną osobę o podlanie newralgicznych miejsc (szczególnie donic i warzywnika, jeśli jest). Przed wyjazdem warto zrobić większe przycięcie pędów i kwiatów – np. ściąć większość róż, by nie przekwitały bez opieki (zakwitną ponownie, gdy wrócimy), ściąć również przekwitające liliowce. Trawnik kosimy tuż przed wyjazdem nieco wyżej niż zwykle, by wolniej odrastał i nie przypalił się. Rozstawiamy w ogrodzie pojemniki z wodą (duże miski) lub wkopujemy butelki z wodą szyjką w dół przy bardziej wrażliwych krzewach – będą powoli uwalniać wodę do gleby. Te zabiegi pomogą ogrodowi przetrwać kilka dni bez gospodarza.

Sierpień

Sierpień w ogrodzie ozdobnym to pełnia lata, ale już z pierwszymi oznakami zbliżającej się jesieni pod koniec miesiąca. Wiele roślin wciąż bujnie kwitnie (dalie, kanny, rozchodniki okazałe zaczynają różowieć, hortensje osiągają szczyt dekoracyjności), lecz dni stają się krótsze, a część wczesnych bylin kończy wegetację. To dobry czas na cieszenie się ogrodem, ale też na rozpoczęcie pewnych przygotowań do jesieni.

  • Podtrzymywanie kwitnienia: W dalszym ciągu usuwamy przekwitłe kwiaty letnich roślin. Dotyczy to zwłaszcza dalii, kann, pacioreczników, onętków, kosmosów, cynii – regularne ogławianie sprawi, że aż do pierwszych chłodów będą tworzyły nowe pąki. U róż powtarzających kwitnienie wycinamy przekwitłe kwiatostany, aby sierpniowa fala kwitnienia była obfita i trwała długo. Hortensje bukietowe kwitnące teraz nie wymagają usuwania kwiatów (zostawiamy je na krzewie, bo dekorują ogród do jesieni), natomiast u hortensji ogrodowych można ścinać przekwitłe, zaschnięte kwiaty – często już zbrązowiałe – dla estetyki.
  • Nawadnianie i zasilanie: Podlewamy ogród według potrzeb – sierpień potrafi być bardzo suchy (choć zdarzają się też intensywne opady przy burzach). Szczególnie dbamy o wilgoć w strefie korzeniowej różaneczników i azalii zimozielonych – teraz zawiązują pąki na przyszły rok, a susza w tym okresie może ograniczyć ich kwitnienie w kolejnym sezonie. Obficie podlewamy je przynajmniej raz w tygodniu, dodatkowo ściółkując korą. Sierpień to ostatni moment na nawożenie róż, bylin i trawnika – ale tylko nawozami jesiennymi o obniżonej zawartości azotu, a podwyższonej potasu i fosforu. Pod koniec miesiąca warto zasilić krzewy i byliny takim nawozem potasowym, co pomoże im przygotować się do zimy (pędy lepiej zdrewnieją). Absolutnie nie stosujemy już nawozów wysokoazotowych – pobudziłoby to miękkie przyrosty narażone na mróz.
  • Przycinanie żywopłotów i form topiarnych: W drugiej połowie lata można przeprowadzić ostatnie w sezonie strzyżenie formowanych żywopłotów czy krzewów topiarycznych. Na początku sierpnia przycinamy np. bukszpanowe obwódki i kule (po tym terminie lepiej już nie, by nowe przyrosty zdążyły dojrzeć przed zimą). Podobnie żywopłoty iglaste – jeśli tuje lub cisy puszczają nowy przyrost latem, możemy go jeszcze raz wyrównać w sierpniu. Ścinamy także odrosty i wilki na formowanych drzewkach (np. kule na pniu z ligustra czy wierzby mandżurskiej), aby utrzymać kształt korony.
  • Rozmnażanie i wysiewy: Sierpień to tradycyjny miesiąc wysiewu wielu roślin dwuletnich, które zakwitną w następnym roku. Na przygotowane, spulchnione zagony lub do inspektu wysiewamy nasiona malw, dzwonków ogrodowych, bratków, stokrotek, laków (maciejka dwuletnia) czy naparstnic. Siejemy je raczej gęsto, a gdy wykiełkują i podrosną, we wrześniu przepikujemy siewki na rozsadnik albo od razu na docelowe miejsce. Dzięki temu do zimy się podrosną, a wiosną ruszą z kopyta i zakwitną. W połowie sierpnia można też wysiać niektóre byliny (np. ciemierniki, powojniki bylinowe, przymiotno) – skiełkują jeszcze jesienią lub na wiosnę. Późne lato to również pora pobierania sadzonek półzdrewniałych z krzewów ozdobnych, takich jak różaneczniki, azalie, bukszpany, ogniki czy bluszcz – tniemy kilkunastocentymetrowe wierzchołkowe fragmenty pędów, traktujemy ukorzeniaczem i umieszczamy w wilgotnym piasku pod osłonami.
  • Przygotowanie do sadzenia jesiennego: Jeśli planujemy na jesieni urządzać nowe rabaty lub sadzić drzewa, już w sierpniu możemy zacząć przygotowywać teren. Odchwaszczamy dokładnie miejsca planowanych nasadzeń (najlepiej usunąć perz i inne bylinowe chwasty do korzenia), przekopujemy glebę i wzbogacamy kompostem. Dobrze jest zostawić tak przekopaną ziemię na kilka tygodni do odleżenia – do czasu sadzenia jesienią osiądzie i struktura się poprawi. Jeżeli tworzymy nowy trawnik, to końcówka sierpnia jest idealna: przygotowujemy podłoże (oczyszczamy z chwastów, wyrównujemy teren, wałujemy), aby na początku września przystąpić do siewu trawy.
  • Liliowce, irysy i inne byliny: W sierpniu przekwitają liliowce (Hemerocallis) – gdy zakończą kwitnienie, można je podzielić i przesadzić. Wykopujemy całą kępę, dzielimy ją szpadlem na części (każda z kilkoma wentkami liści) i od razu sadzimy w nowe miejsca. Podobnie postępujemy z irysami bródkowymi (kosaciec niemiecki) – najlepiej dzielić je około 4–6 tygodni po kwitnieniu, czyli w lipcu lub sierpniu. Przycinamy ich liście na wysokość ~15 cm w kształt wachlarza, wykopujemy kłącza, dzielimy je zostawiając młode odcinki z minimum jednym wachlarzem liści i sadzimy płytko, tak by górna część kłącza wystawała nieco nad ziemię. To zapewni obfite kwitnienie irysów w przyszłym roku. Sierpień to również dobry moment na przesadzanie piwonii – choć zwykle zaleca się wrzesień, to już w późnym sierpniu, w chłodniejsze dni, możemy przygotować stanowiska i przesadzać piwonie, dzieląc karpy tak, by każda część miała 3–5 zdrowych oczek.
  • Trawnik – zabiegi regeneracyjne: Pod koniec sierpnia, gdy upały nieco zelżeją i pojawią się pierwsze chłodniejsze noce, to sygnał, że zbliża się korzystny czas na renowację trawnika. Możemy zaplanować na początek września aerację i dosiew trawy. Już teraz jednak warto zakupić nasiona traw regeneracyjnych oraz zaplanować wypożyczenie aeratora/wertykulatora. Jeśli sierpień przyniesie deszcze, trawnik znów intensywnie się zazieleni – kosimy go wtedy regularnie, a przed zabiegami regeneracyjnymi (wertykulacją) na początku września zostawiamy nieco dłuższy, by nie był osłabiony.
  • Oczko wodne przed jesienią: Pod koniec sierpnia zaczynają opadać pierwsze liście niektórych drzew (np. wcześnie przebarwiające się brzozy, liście z owocami z platanów). Warto już przygotować się do zabezpieczenia oczka przed masowym opadem liści jesiennych – organizujemy siatkę ochronną, którą założymy we wrześniu. Jeśli w oczku pływają rośliny tropikalne (hiacynty wodne, pistie), to pamiętajmy, że noce staną się chłodniejsze – rośliny te są ciepłolubne i wrażliwe na zimno, więc w razie spadku temperatur poniżej 10°C rozważamy przeniesienie części okazów do akwarium w domu, by zabezpieczyć je do kolejnego roku (większość i tak traktuje się jako jednoroczne). Przeglądamy też kondycję lilii wodnych – ewentualne nadmierne zagęszczenie kłączy zaplanujemy do rozsadzenia w następnym miesiącu. Póki co w sierpniu kontynuujemy standardową pielęgnację oczka: usuwamy glony, karmimy ryby (zmniejszając dawki pod koniec miesiąca, gdy noce chłodne, bo ryby mniej jedzą), czyścimy filtry.
  • Mała architektura: Sierpień bywa miesiącem gwałtownych burz – upewniamy się, że elementy architektury ogrodowej są stabilnie zamocowane. Sprawdzamy kotwy pergoli i altan, dokręcamy śruby w konstrukcjach, które wiatr mógł poluzować. Jeśli mamy w ogrodzie parasole czy żagle przeciwsłoneczne, przy silnych wiatrach składamy je, by nie uległy zniszczeniu. Późne lato to również dobry moment na przegląd ogrodzenia – przed jesienią i zimą warto naprawić ubytki w płocie czy bramie (np. oczyścić i zamalować miejsca, gdzie pojawiła się rdza, wymienić spróchniałe sztachety), bo we wrześniu i październiku będziemy zajęci sadzeniem i porządkami roślinnymi.

Wrzesień

Wrzesień w ogrodzie ozdobnym to czas przejścia lata w jesień. Pogoda jest zazwyczaj łagodniejsza, częstsze opady dają ulgę roślinom po lecie, a wiele zadań koncentruje się na nowych nasadzeniach oraz przygotowaniach do zimy. Ogród wciąż cieszy oczy – kwitną astry jesienne, zimowity, rozchodniki, trawy ozdobne prezentują okazałe kwiatostany, przebarwiają się pierwsze liście na drzewach.

  • Sadzenie roślin cebulowych (jesienne cebulowanie): Wrzesień to początek sezonu sadzenia wiosennych kwiatów cebulowych. Na początku miesiąca sadzimy cebule roślin kwitnących bardzo wczesną wiosną – krokusy, śnieżyczki, cebulice, szachownice kostkowe, narcyzy (żonkile). Cebule te lubią ukorzenić się przed zimą w chłodnej glebie. Tulipany zazwyczaj sadzimy nieco później (późny wrzesień lub październik), ponieważ zbyt wczesne posadzenie naraża je na infekcje grzybowe – jednak już we wrześniu przygotowujemy dla nich stanowiska: przekopujemy ziemię na rabatach tulipanowych, mieszamy z kompostem i piaskiem dla rozluźnienia. Sadząc cebule, pamiętajmy o zasadzie trzykrotnej głębokości – sadzimy je na głębokość równą trzykrotnej wysokości cebuli. Dla ochrony przed gryzoniami (np. nornicami) warto sadzić cebule w specjalnych ażurowych koszyczkach lub po wsadzeniu obsypać je żwirem. Po posadzeniu cebul ziemię delikatnie zagrabiamy i podlewamy, aby osiadła.
  • Sadzenie drzew, krzewów i bylin: Wczesna jesień to świetny czas na sadzenie nowych drzew i krzewów ozdobnych oraz bylin. Gleba jest ciepła po lecie, a wilgotność wyższa – idealne warunki do ukorzeniania się. Sadzimy iglaki i zimozielone liściaste (wrzesień jest nawet lepszy od wiosny, bo rośliny mają jesień i wczesną zimę na aklimatyzację). Pod koniec miesiąca możemy sadzić drzewa i krzewy liściaste z gołym korzeniem, które trafią do sprzedaży (np. róże parkowe, żywopłot z ligustra czy grabu) – dopóki nie gubią liści, można je umieszczać w gruncie. Po posadzeniu każdej rośliny solidnie ją podlewamy i ściółkujemy wokół, by zabezpieczyć przed utratą wilgoci i pierwszym mrozem. Wrzesień jest także idealny do zakładania nowych rabat bylinowych – sadzimy piwonie (tradycyjnie najlepszy termin to właśnie przełom września i października), dzielimy i przesadzamy irysy, sadzimy młode sadzonki ostróżek, rudbekii, liatr czy innych bylin, które zdążą jeszcze częściowo się ukorzenić przed zimą.
  • Podział i przesadzanie bylin: Kontynuujemy dzielenie bylin kwitnących wiosną i latem. Wrzesień to doskonała pora na podział i przesadzanie m.in.: liliowców, irysów bródkowych, floksów wiechowatych, ostróżek, nawłoci, ostróżeczek, żurawek i wielu innych. Wykopujemy całe kępy i ostrym szpadlem lub nożem dzielimy je na mniejsze części (każda powinna mieć zdrowe korzenie i kilka uśpionych pąków/rozet liści). Usuwamy stare, zdrewniałe fragmenty karp. Sadzimy podzielone rośliny od razu na docelowe miejsca, zachowując mniej więcej taką samą głębokość, na jakiej rosły wcześniej. Po posadzeniu mocno nawadniamy. Dzięki dzieleniu byliny się odmładzają i bujniej kwitną w kolejnych latach, a my zyskujemy nowe egzemplarze do obsadzenia rabat.
  • Pielęgnacja trawnika – siew i regeneracja: Wrzesień to najlepszy miesiąc na zakładanie nowego trawnika oraz renowację istniejącego. Jeśli planowaliśmy nowy trawnik z siewu, we wrześniu jest optymalnie – siejemy nasiona (najlepiej w dni pochmurne, przy wilgotnej glebie), następnie lekko je grabimy z glebą i wałujemy powierzchnię. Utrzymujemy stałą wilgoć przez kolejne 2–3 tygodnie, aż trawa wzejdzie. Istniejące trawniki poddajemy regeneracji: wykonujemy koszenie na niższą wysokość, następnie wertykulację (pionowe nacięcie darni, by usunąć filc i mech), aerację (nakłuwanie – np. butami z kolcami lub maszynowo) i piaskowanie, jeśli gleba jest zbita. Potem dosiewamy trawę na przerzedzone fragmenty – mieszankę regeneracyjną mieszamy z odrobiną ziemi ogrodniczej i rozsypujemy w ubytki. Cały trawnik zasilamy nawozem jesiennym do trawników (bogatym w potas i fosfor), który wzmocni korzenie. Po takich zabiegach i jesiennym deszczu trawnik powinien szybko się zagęścić i nabrać intensywnej barwy, przygotowując się do zimy.
  • Nawożenie i poprawa gleby: Do połowy września możemy jeszcze zasilać rośliny ozdobne nawozami potasowo-fosforowymi (tzw. nawozy jesienne). Szczególnie warto to zrobić dla róż, bylin zimujących w gruncie oraz trawnika (jak wyżej). Kompost – jeśli mamy dojrzały kompost – można właśnie teraz jesienią rozsypać na rabatach cienką warstwą i lekko przekopać z wierzchnią warstwą gleby. Do wiosny jeszcze bardziej się rozłoży i użyźni podłoże. Wrzesień to również dobry moment, by zbadać odczyn gleby i w razie potrzeby zastosować wapnowanie (ale nie na rabatach różaneczników, wrzosów czy borówek!) – ewentualne wapno magnezowe rozsypujemy po zakończeniu wegetacji, pod koniec miesiąca lub w październiku.
  • Przycinanie i porządki jesienne: Pod koniec września część roślin zaczyna już zamierać na zimę. Możemy zacząć stopniowe cięcie i sprzątanie rabat: usuwamy zasychające łodygi i liście bylin, które zakończyły wegetację (np. liście liliowców po przekwitnięciu często żółkną – wycinamy je, liście kosaćców, które mają plamy chorobowe – obcinamy i niszczymy). Zdrowe resztki roślin przeznaczamy na kompost. Ważne jest uprzątnięcie opadłych, chorych liści (np. z róż z czarną plamistością, z moniliozą z wiśni ozdobnych) – te koniecznie zbieramy i wyrzucamy, by nie zimowały w nich patogeny. Systematycznie grabimy też pierwsze opadające liście z trawnika, bo mokre, zbite warstwy liści mogą powodować pleśń śniegową trawy. Liście zdrowe (np. brzozy, klonu, lipy) zbieramy i możemy wykorzystać – przerobić na ziemię liściową (wkładając do worków lub pryzmy kompostowej z dodatkiem azotu) lub użyć od razu jako ściółki pod krzewy.
  • Wykopywanie bulw letnich kwiatów: Pod koniec września zaczynamy przygotowania do przechowywania roślin niezimujących w gruncie. Mieczyki (gladiole) zwykle wykopuje się około 4–6 tygodni po kwitnieniu – często wypada to na wrzesień. Gdy liście mieczyków zaczynają żółknąć, ostrożnie wykopujemy bulwocebule, odcinamy pędy na ~5 cm nad cebulą i suszymy cebule kilka dni w przewiewnym miejscu. Następnie oczyszczamy je z ziemi, odłamujemy stare, zużyte piętki i odkładamy do przechowania (np. w papierowych torbach w suchym, chłodnym pomieszczeniu). Wykopujemy też cebule ismene, błonczatki (Acidanthera) – one również nie zimują (czynimy to przed pierwszym mrozem). Dalie i kanny na razie pozostawiamy – one kwitną do października, wykopiemy je dopiero po pierwszych przymrozkach, ale już teraz warto przygotować dla nich skrzynki z torfem lub trocinami, gdzie będą zimować w piwnicy.
  • Oczko wodne – przygotowanie do opadających liści: Wrzesień to ostatni dzwonek, by zabezpieczyć oczko przed liśćmi z okolicznych drzew. Rozciągamy nad lustrem wody siatkę o drobnych oczkach, przymocowujemy ją do brzegów (np. za pomocą kamieni lub śledzi do namiotu). Siatka wyłapie większość liści spadających w kolejnych tygodniach – co pewien czas usuwamy z niej nagromadzone liście, aby nie zapadały się do wody. W połowie lub końcu miesiąca przestajemy karmić ryby – ograniczamy porcje, gdy tylko temperatura wody spadnie do ~10°C i widzimy, że ryby są mniej aktywne (jedzą mniej). Lepiej nie karmić ich tuż przed zimą, by nie zalegał w ich przewodzie niestrawiony pokarm. Jeśli w oczku są delikatne rośliny wodne, np. pistie, hiacynty wodne, zbieramy je przed zimnem – można przenieść kilka sztuk do akwarium, choć często traktuje się je jako jednoroczne. Przycinamy nisko żółknące liście pałek wodnych, tataraku czy kosaćców przybrzeżnych, aby nie gniły w wodzie.
  • Mała architektura i narzędzia: We wrześniu dni stają się chłodniejsze wieczorami – jeśli mamy w ogrodzie instalacje wodne (fontanny, kaskady), można zacząć skracać czas ich pracy albo przygotować się do ich demontażu w październiku. Oczyszczamy rynny i instalacje odwodnieniowe z pierwszych liści, by jesienne ulewy miały drożne odpływy (zapobiegnie to zalaniu rabat lub kałużom na ścieżkach). Warto także dokonać przeglądu narzędzi ogrodniczych przed intensywnym sezonem grabienia liści i cięć jesiennych – przygotowujemy zapas worków lub pojemników na liście, ostrzymy sekatory (przydadzą się do cięcia suchych bylin i gałęzi w październiku). Jeśli w planach mamy malowanie ogrodzenia lub altany, wrzesień bywa ostatnim ciepłym miesiącem – możemy to zrobić teraz, by zabezpieczyć drewno/metal przed zimą (wybieramy suchy tydzień z temperaturą powyżej 10°C).

Październik

Październik to prawdziwa jesień w ogrodzie ozdobnym. Liście drzew i krzewów zachwycają barwami – czerwienią, złotem, purpurą – a wiele roślin przygotowuje się do zimowego spoczynku. Dni są krótsze, często mgielne, a pierwsze przymrozki przypominają o zbliżającej się zimie. To czas intensywnych porządków i zabezpieczania ogrodu, ale też wciąż sadzenia i finalizowania prac rozpoczętych we wrześniu.

  • Sadzenie cebul i ostatnie nasadzenia: Na początku października wciąż możemy sadzić cebule tulipanów – dla nich to właśnie najlepszy termin (gleba już chłodna, co ogranicza ryzyko chorób, a cebule zdążą się ukorzenić przed mrozami). Sadzimy także inne cebulowe, jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy: czosnki ozdobne, szafirki, puszkinie, cebulice, narcyzy (ostatni dzwonek), hiacynty. Kończymy sadzenie drzew i krzewów liściastych – zwłaszcza tych z gołym korzeniem, które często są dostępne w październiku (np. róże, młode żywopłoty). Sadzenie wykonujemy najlepiej do połowy miesiąca, aby rośliny miały kilka tygodni na rozpoczęcie ukorzeniania przed zmarznięciem ziemi. Pod koniec października można sadzić jeszcze naprawdę odporne gatunki, jak np. berberysy, ligustry, tawuły – one często dają radę nawet sadzone tuż przed zimą, choć wymaga to solidnego okrycia i nawadniania przy sadzeniu.
  • Przygotowanie roślin do zimy – okrywanie: Październik to moment, by pomyśleć o zabezpieczeniu wrażliwych gatunków przed zimnem. Róże kopczykujemy: usypujemy u podstawy krzewów kopczyki ziemi lub kompostu o wysokości ok. 20 cm (chroni to miejsce szczepienia i dolne pąki przed mrozem). Clematisy wielkokwiatowe – podstawy pędów osłaniamy korą i gałązkami. Młode drzewka o cienkiej korze (klony palmowe, młode wiśnie ozdobne) osłaniamy na wysokość ok. 50 cm matą słomianą lub białą agrowłókniną, co uchroni je przed nagłymi mrozami i ociąganiem kory. Wrażliwe krzewy zimozielone (np. młode ostrokrzewy, mahonie, bukszpany w donicach) zabezpieczamy przez owinięcie luźno agrowłókniną, ale robimy to dopiero pod koniec miesiąca lub na początku listopada, gdy temperatury regularnie spadają poniżej zera. Trawy pampasowe – jeśli je mamy – wymagają szczególnej troski: ich liście zbieramy w snopek i związujemy u góry, podstawę okrywamy grubą warstwą suchej ściółki (liści, słomy) i całą kępę otulamy chochołem słomianym lub agrotextylią, ponieważ ta trawa jest bardzo wrażliwa na mróz.
  • Wykopywanie bulw i kłączy niezimujących: Po pierwszych przymrozkach (często na przełomie października i listopada) liście roślin takich jak dalie i kanny czernieją – to sygnał, by je wykopać. Ostrożnie wykopujemy karpy dalii, starając się ich nie uszkodzić widłami. Otrząsamy ziemię i pozostawiamy by obeschły przez dzień lub dwa w suchym miejscu. Następnie usuwamy resztki pędów (ścinać 5–10 cm nad karpą) i umieszczamy karpy w pudełkach wyłożonych torfem, trocinami lub gazetami. Przenosimy je do chłodnego, ciemnego pomieszczenia (5–8°C). Kanny (pacioreczniki) wykopujemy zanim ziemia zmarznie – ich grube kłącza oczyszczamy i również przechowujemy w chłodzie, z lekko wilgotnym torfem wokół (by nie wyschły). Begonie bulwiaste – wykopujemy bulwy po zaschnięciu pędów, oczyszczamy i przechowujemy suchą bulwę w trocinach. Gladiole – jeśli jeszcze jakieś pozostały w ziemi, koniecznie wykopujemy przed mrozami, bo zmarznięte mogą się nie nadawać do przechowania.
  • Koniec wegetacji – przycinanie bylin: W październiku większość bylin kończy sezon wegetacyjny. Po pierwszych przymrozkach wiele z nich zamiera – możemy wtedy ciąć ich części nadziemne przy ziemi. Ścinamy np. wyschnięte łodygi floksów, ostróżek, bodziszków, wysokich astrów jesiennych (gdy przekwitną). Nie ścinamy jednak na zimę bylin zimozielonych (np. bergenia, żurawka, czyśćce wełniste) – te zostawiamy, ewentualnie usuwając tylko brzydkie liście. Wiele osób pozostawia także do wiosny byliny, które stanowią ozdobę zimą lub są pożyteczne – np. rozchodnik okazały, jeżówki, rudbekie, trawy ozdobne – ich zaschnięte kwiatostany zdobią ogród szronem, a nasiona jeżówek stanowią pokarm dla ptaków. Zatem decyzję, co wyciąć, a co zostawić, podejmujemy indywidualnie według walorów ozdobnych. Ważne, by wszystko co wycinamy i jest zdrowe, trafiło na kompost, a części porażone chorobami – do utylizacji (nie na kompost).
  • Liście, liście i jeszcze raz liście: Październik to szczyt opadania liści z drzew liściastych. Regularnie grabimy trawnik, by gruba warstwa liści go nie zadusiła i nie sprzyjała rozwijaniu pleśni. Z rabat również usuwamy nadmiar liści – cienką warstwę można zostawić jako naturalną ściółkę (zwłaszcza pod żywopłotami czy krzewami), ale zbyt gruba warstwa może powodować gnicie lub być schronieniem dla gryzoni. Zebrane liście przerabiamy: zakładamy oddzielny kompostownik na liście lub gromadzimy je w workach perforowanych, przesypując garścią nawozu azotowego – do przyszłego roku uzyskamy cenny kompost liściowy. Uwaga na liście orzecha włoskiego, dębu i kasztanowca – mają dużo garbników i wolno się rozkładają, lepiej kompostować je osobno i dłużej. Absolutnie nie palimy liści w ogrodzie (jest to nielegalne i szkodliwe) – zamiast tego wykorzystajmy je lub oddajmy w ramach zbiórki odpadów zielonych.
  • Ostatnie koszenie trawnika: W październiku wykonujemy prawdopodobnie ostatnie lub przedostatnie koszenie w sezonie. Termin zależy od pogody – kosimy wtedy, gdy trawa jeszcze rośnie i warunki są sprzyjające (sucho, temperatura powyżej 5°C). Zazwyczaj ostatnie koszenie przypada w drugiej połowie października lub na początku listopada. Trawę ścinamy nieco wyżej niż latem – zostawiamy wysokość ok. 5 cm, by źdźbła mogły prowadzić fotosyntezę i wzmocnić korzenie przed zimą, ale też by nie pokładały się pod śniegiem. Ważne, by do zimy trawnik nie pozostał zbyt długi (bo to sprzyja chorobom grzybowym), ani też zbyt krótki (odkryta gleba bardziej przemarza, a trawa – jeśli zbyt nisko skoszona – może ucierpieć od mrozu). Po ostatnim koszeniu dokładnie wygrabiamy trawnik z resztek skoszonej trawy i liści – czysty trawnik lepiej przezimuje. Sprzęt do koszenia po sezonie czyścimy z resztek trawy, konserwujemy (np. kosiarkę – spuszczamy paliwo, ostrzymy i smarujemy elementy tnące) i przechowujemy w suchym miejscu.
  • Zbieranie nasion i rozmnażanie: Jeśli chcemy zebrać nasiona kwiatów jednorocznych lub bylin, październik to ostatnia okazja – wiele owocostanów jest już dojrzałych i wysycha. Zbieramy suche torebki nasienne nagietków, kosmosów, czarnuszek, wyschnięte strąki groszku pachnącego, makówek, a z bylin np. nasiona orlików, naparstnic, przymiotna. Suszymy je, czyścimy i przechowujemy w papierowych kopertach podpisanych nazwą i datą zbioru. Można je wykorzystać w przyszłym roku do wysiewu. Jesienią możemy też rozmnożyć niektóre rośliny przez odkłady – np. gałązki krzewów płożących (trzmielina, bluszcz, winobluszcz) przysypujemy częściowo ziemią – do wiosny powinny się ukorzenić.
  • Oczko wodne przed zimą: W październiku większość prac przy oczku koncentruje się na przygotowaniu do zimy. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy, wyławiamy sprzęt: delikatne pompy fontannowe, lampy i inne elementy, które mogłyby ulec uszkodzeniu przez mróz – czyścimy je i przenosimy do sucha. Pozostawiamy jedynie to, co jest potrzebne zimą (np. pompa filtrująca jeśli jest mrozoodporna lub napowietrzacz). Rośliny wodne: przycinamy obumarłe części roślin bagiennych i brzegowych. Rośliny tropikalne z oczka (jeśli były, jak pistie, hiacynty) już z reguły zginęły z powodu chłodu – wyławiamy ich szczątki, by nie gniły. Lilii wodnych generalnie nie ruszamy – jeśli trzeba je podzielić lub wyjąć, lepiej zrobić to wiosną. Upewniamy się, że oczko jest zabezpieczone siatką przed liśćmi (w październiku najwięcej liści spada). W miejscach, gdzie spada ich bardzo dużo, można nawet rozpiąć nad oczkiem prowizoryczny daszek z przeźroczystej folii lub pleksi – ale to rzadko, głównie w małych oczkach pod dużymi drzewami. Gdy temperatury zaczną regularnie spadać poniżej zera nocą, montujemy pływak styropianowy z grzałką lub inny system do utrzymania przerębla – lepiej przygotować to wcześniej, niż przebijać się przez gruby lód.
  • Mała architektura i wyposażenie ogrodu: Pod koniec października staramy się zabezpieczyć wszelkie ruchome elementy ogrodu. Meble ogrodowe – jeśli są metalowe lub plastikowe, myjemy je, suszymy i chowamy do garażu/piwnicy lub przynajmniej okrywamy pokrowcami, aby nie niszczały na mrozie i deszczu. Drewniane meble najlepiej schować do suchego, przewiewnego pomieszczenia; jeśli muszą zostać na zewnątrz – solidnie okryć brezentem i ustawić np. na klockach (by nie stały bezpośrednio na ziemi). Grill ogrodowy czy kuchnię letnią czyścimy z tłuszczu, popiołu i zabezpieczamy na zimę, podobnie jak dekoracyjne donice ceramiczne lub kamienne – jeśli są mrozoodporne mogą zostać, ale lepiej opróżnić je z ziemi (ziemia chłonie wodę i zamarzając może rozsadzić donicę). Wrażliwe donice gliniane przenosimy do środka. Demontujemy systemy nawadniające: węże ogrodowe zwijamy, wylewamy z nich wodę i przechowujemy pod dachem (mróz mógłby je popękać). Jeśli mamy automatyczne nawadnianie, przed zimą koniecznie je przedmuchujemy (sprężonym powietrzem) i zamykamy dopływ wody, by w rurkach nic nie zamarzło. Oświetlenie ogrodowe – sprawdzamy czujniki zmierzchu i programatory, bo jesienią zmienia się czas – ewentualnie korygujemy ustawienia, by lampy załączały się o odpowiedniej porze. Zabezpieczamy też instalację elektryczną przed wodą (jesienne deszcze) – np. uszczelniamy złączki taśmą izolacyjną.

Listopad

Listopad to ostatni akord sezonu ogrodniczego. Większość roślin ozdobnych weszła już w spoczynek: liście opadły lub opadają, rabaty bylinowe są uprzątnięte, a ogrodnik skupia się na przygotowaniu wszystkiego na nadejście zimy. Dni są krótkie i chłodne, często pojawiają się już solidne przymrozki, a pod koniec miesiąca możliwe są pierwsze opady śniegu. W listopadzie dopinamy na ostatni guzik zabezpieczenia roślin oraz porządkujemy ogród, by spokojnie oczekiwać wiosny.

  • Grabienie liści i porządki końcowe: Kontynuujemy uprzątanie opadłych liści, zwłaszcza z trawnika i alejek. W listopadzie opadają liście dębów, buków i innych późno tracących ulistnienie drzew – zbieramy je i wykorzystujemy na kompost lub ściółkę (o ile są zdrowe). Pamiętajmy, że liście zdrowe to cenny materiał organiczny – możemy ich warstwę rozłożyć pod żywopłotem czy na rabatach jako okrycie korzeni przed mrozem. Jeśli jednak liście były porażone chorobami (np. plamistość liści kasztanowca – brunatne plamy), lepiej je zgrabić i usunąć poza obręb ogrodu (w ramach odpadów zielonych). Trawnik grabimy po raz ostat …(kontynuacja)

Listopad

Listopad to czas końcowych porządków i zabezpieczeń przed zimą. Większość roślin ozdobnych jest już w stanie spoczynku, a ogrodnik przygotowuje ogród na nadchodzące mrozy.

  • Usuwanie liści: Opadające masowo liście grabimy regularnie z trawnika i rabat. Zdrowe liście możemy wykorzystać jako ściółkę lub dodać do kompostu. Liście porażone chorobami (np. plamistości) usuwamy i utylizujemy poza ogrodem – nie wolno ich palić (to zabronione). Sprzątanie liści ułatwi odkurzacz lub dmuchawa ogrodowa, szczególnie na alejkach i trawniku.
  • Porządki na rabatach: Ścinamy i usuwamy zeschnięte części bylin oraz resztki roślin jednorocznych, jeśli pozostawiliśmy je do ozdoby. Pędy porażone chorobami (np. czarną plamistością róż) palimy lub wyrzucamy – nie kładziemy ich na kompost. Miejsca po jednorocznych kwiatach przekopujemy lekko, mieszając resztki roślin z glebą (ulegną rozkładowi do wiosny).
  • Sadzenie i przenoszenie roślin: Dopóki ziemia nie jest zamarznięta, możemy jeszcze sadzić drzewa, krzewy i byliny z pojemników. Po posadzeniu koniecznie zabezpieczamy je przed mrozem (kopczykujemy podstawy, okrywamy agrowłókniną). Do pierwszych dni listopada sadzimy ostatnie cebule tulipanów, hiacyntów czy czosnków ozdobnych – to ostatni dzwonek. Po posadzeniu cebule warto zamulczować 5 cm warstwą kory, liści lub słomy (ochrona przed przemarznięciem i wysychaniem).
  • Okrywanie roślin na zimę: Gdy zaczną występować regularne przymrozki (zwykle w połowie miesiąca), rozpoczynamy właściwe okrywanie wrażliwych gatunków. Glebę wokół korzeni roślin o małej mrozoodporności (magnolie, różaneczniki, młode klony japońskie) ściółkujemy grubą warstwą kory, suchych liści lub igliwia. Krzewy róż usypujemy kopczykiem ziemi na wysokość ~20–30 cm. Delikatne krzewy zimozielone (np. młode ostrokrzewy, kamelie) i róże pnące okrywamy całe matami słomianymi lub włókniną. Uwaga: Nie okrywamy zbyt wcześnie – rośliny muszą wejść w stan spoczynku. Osłony zakładamy, gdy przymrozki są już codzienne, a powierzchnia gleby zaczyna zamarzać.
  • Ochrona przed gryzoniami: Pnie młodych drzewek ozdobnych osłaniamy przed zającami i nornicami. Zakładamy plastikowe osłonki spiralne na pnie lub owijamy je grubym workiem jutowym/siatką metalową do wysokości ~1 m. To zabezpieczy korę przed ogryzaniem zimą. Unikamy owijania folią – pod nią przy słonecznej pogodzie kora się nagrzewa, co nocą sprzyja pękaniu mrozowemu.
  • Intensywne podlewanie przed zimą: W drugiej połowie miesiąca, tuż przed zamarznięciem ziemi, obficie podlewamy wszystkie zimozielone drzewa i krzewy (np. różaneczniki, bukszpany, ostrokrzewy) oraz świeżo posadzone rośliny. Nawodnienie ziemi przed zimą zapobiega wysuszeniu roślin – częstym przyczynom zimowych uszkodzeń jest susza fizjologiczna, nie tylko mróz.
  • Pobieranie sadzonek zdrewniałych: Listopad to dobry moment na rozmnażanie niektórych krzewów przez sadzonki zdrewniałe. Można ciąć zdrewniałe jednoroczne pędy np. ligustru, forsycji, jaśminowca czy porzeczki ozdobnej o długości ok. 20–30 cm. Takie pędy zadołowujemy skośnie w piasku na całą zimę (np. w zimnej piwnicy) albo sadzimy ukośnie w ogrodzie w zacisznym miejscu i okrywamy – na wiosnę mogą ukorzenić się i wypuścić listki.
  • Narzędzia i sprzęt: Kończymy przygotowanie sprzętu do zimy. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy, opróżniamy i zwijamy węże ogrodowe, zabezpieczamy kosiarkę (po ostatnim koszeniu myjemy i konserwujemy). Sprawdzamy stan narzędzi – sekatory, łopaty, nożyce – i odkładamy je suche i czyste. Można już przygotować pod ręką narzędzia do odśnieżania (łopaty, miotły), aby były gotowe na pierwsze śniegi.
  • Karmniki dla ptaków: Wieszamy i zaopatrujemy karmniki, gdy tylko nadejdą pierwsze poważniejsze chłody. Ustawiamy je w miejscu osłoniętym przed wiatrem i kotami. Regularnie dosypujemy pokarm (słonecznik, proso, niesolone orzechy, specjalne mieszanki ziaren) oraz wieszamy kule tłuszczowe. Raz rozpoczęte dokarmianie kontynuujemy całą zimę – ptaki zapamiętują stołówkę. Obserwacja ptaków to przyjemny akcent w ogrodzie o tej porze, a ich obecność pomaga ograniczyć szkodniki w następnym sezonie.

Grudzień

Grudzień to miesiąc spoczynku ogrodu i przygotowań do świątecznego nastroju. Rośliny ozdobne są już zabezpieczone, prace ogrodowe sprowadzają się do doglądania, czy zima nie wyrządza szkód. To czas, by cieszyć się zimową scenerią i planować przyszłoroczne nasadzenia.

  • Kontrola osłon zimowych: Regularnie obchodzimy ogród i sprawdzamy, czy agrowłóknina, maty słomiane i inne osłony nie poluzowały się od wiatru lub nie zostały uszkodzone przez deszcz i śnieg. Jeśli zauważymy przesunięte okrycia lub rozwiane kopczyki przy różach, natychmiast je poprawiamy i dokładamy materiału. Szczególną uwagę zwracamy po silnych wichurach – wiatr potrafi zdmuchnąć nawet solidnie założone włókniny.
  • Śnieg i lód: W okresie intensywnych opadów śniegu strząsamy śnieg z gałęzi iglaków i form kolumnowych. Mokry śnieg może wyłamywać pędy – lepiej go usuwać na bieżąco miękką miotłą. Korony kolumnowych tuj czy cyprysików, jeśli nie zrobiliśmy tego wcześniej, możemy związać sznurkiem na czas zimy (zapobiega to odkształceniu pod ciężarem śniegu). Upewniamy się, że na oczku wodnym jest utrzymany przerębel – jeśli zamarzł, ostrożnie go odkuwamy lub topimy powierzchniowy lód ciepłą wodą. Dla wygody stosujemy styropianowe przeręble z grzałką, które automatycznie utrzymują otwór w lodzie.
  • Doglądanie roślin zimozielonych: W ciepłe dni bez mrozu (np. podczas odwilży) podlewamy rośliny zimozielone, jeśli ziemia pod nimi jest sucha. Zimą często wieją wysuszające wiatry, a gleba bywa zamarznięta – każda odwilż to okazja, by nawodnić np. bukszpany, rododendrony, ostrokrzewy czy choinki w pojemnikach. Róbmy to w południe, gdy temperatura jest dodatnia, by woda zdążyła wsiąknąć przed nocnym chłodem.
  • Przechowywane bulwy i sadzonki: W grudniu zaglądamy do przechowywanych w piwnicy cebul, bulw i kłączy kwiatowych. Kontrolujemy dalie, kanny, mieczyki – usuwamy natychmiast okazy z objawami pleśni czy gnicia, by nie zaraziły sąsiadów. Jeśli bulwy są zbyt suche i pomarszczone, można je lekko spryskać wodą lub zwilżyć podłoże (torf/trociny) – ale ostrożnie, by nie przelać. Sprawdzamy też sadzonki zdrewniałe zadołowane w piasku – powinny pozostać lekko wilgotne.
  • Dokarmianie ptaków: W mroźne, śnieżne dni regularnie uzupełniamy karmniki dla ptaków. Dbamy, aby karma nie zamokła – dobry karmnik ma zadaszenie. Czyścimy też co pewien czas karmnik z odchodów i łusek, by zapobiec chorobom wśród ptaków. Możemy wywiesić dodatkowe smakołyki: np. kolby prosa dla wróblowatych, plaster słoniny dla sikorek (pamiętajmy zdjąć go po 2-3 tygodniach, by się nie zepsuł). Taka „stołówka” pomoże ptakom przetrwać zimę, a nam umożliwi obserwację wielu gatunków z bliska.
  • Ochrona przed solą drogową: Zimą często pojawia się lód na ścieżkach – nie używamy zwykłej soli w ogrodzie, ponieważ zasala glebę i uszkadza rośliny. Zamiast soli, posypujemy ścieżki piaskiem, żwirem lub specjalnym chlorkiem magnezu (skutecznie topi lód, a jest mniej szkodliwy dla roślin). Jeśli w pobliżu ogrodu służby posypują drogi solą, warto osłonić najbardziej narażone rośliny przy krawężnikach – np. iglaki przy chodniku – parawanem z włókniny lub folii, by ograniczyć kontakt z solą i rozbryzgiwaną breją śnieżną.
  • Zimowa dekoracja i planowanie: Pozostawiamy na rabatach elementy dekoracyjne natury – owoce i szyszki na krzewach ozdobnych (jarzębina, ognik, dzika róża, berberysy) nie tylko zdobią ogród zimą, ale też stanowią cenny pokarm dla ptaków. Nie usuwamy ich – niech przyroda sama je zagospodaruje. Grudzień to czas, gdy ogród możemy udekorować świątecznie: wieszamy lampki na świerkach lub girlandy na pergoli (pamiętajmy o zewnętrznych, wodoodpornych instalacjach). Pod warstwą śniegu ogród odpoczywa, a my możemy w długie wieczory planować kolejny sezon – przeglądać katalogi roślin, robić listę nasion do zamówienia, rysować nowe pomysły nasadzeń. To także pora na podsumowanie mijającego roku ogrodniczego i wyciągnięcie wniosków, co się sprawdziło, a co chcemy zmienić w przyszłym roku.

Mając tak zaplanowany kalendarz prac w ogrodzie ozdobnym, przez cały rok wiemy, jakie zadania czekają na ogrodnika w kolejnych miesiącach. Sumienna realizacja tych sezonowych prac sprawi, że ogród będzie zdrowy, zadbany i efektowny o każdej porze roku – od zimowych form i struktur, przez wiosenne przebudzenie, bujne letnie kwitnienie, aż po kolorową jesień. W ten sposób ogród stanie się dumą właściciela i źródłem satysfakcji dla każdego doświadczonego miłośnika zieleni.

Kalendarz ogrodnika: sezonowe prace w ogrodzie ozdobnym

Wstęp: Planowanie prac ogrodniczych w ciągu roku jest kluczowe dla utrzymania pięknego i zdrowego ogrodu ozdobnego. Poniższy kalendarz – rozpisany od stycznia do grudnia – uwzględnia najważniejsze zadania pielęgnacyjne dotyczące bylin, roślin cebulowych, traw ozdobnych, drzew i krzewów ozdobnych (liściastych i iglastych), rabat kwiatowych, trawnika, elementów wodnych (np. oczka wodnego) oraz małej architektury ogrodowej. Dzięki temu doświadczony ogrodnik lub projektant zieleni może zaplanować prace tak, aby ogród prezentował się atrakcyjnie przez cały rok.

Styczeń

Styczeń to głęboka zima – rośliny pozostają w stanie spoczynku, a prace ogrodowe ograniczają się głównie do ochrony nasadzeń i przygotowań do nadchodzącego sezonu.

  • Ochrona roślin przed mrozem: Regularnie sprawdzamy osłony zimowe bylin, róż i młodych krzewów. W razie potrzeby poprawiamy lub uzupełniamy okrycie (agrowłóknina, stroisz z gałązek iglaków, słoma). Szczególnie narażone na przemarzanie są rośliny zimozielone oraz wrażliwe krzewinki – upewnijmy się, że są dobrze otulone.
  • Śnieg na roślinach: Strząsamy nadmiar śniegu z gałęzi drzew i krzewów ozdobnych, zwłaszcza iglaków i kolumnowych form krzewów. Mokry, ciężki śnieg może trwale uszkodzić lub połamać gałęzie. Jeśli zapowiadane są opady mokrego śniegu, warto profilaktycznie związać koronki wąskich iglaków sznurkiem, aby nie rozeszły się pod ciężarem.
  • Podlewanie w czasie odwilży: W bezmroźne dni podlewamy zimozielone drzewa i krzewy liściaste (np. bukszpan, różanecznik, ostrokrzew). Mroźny wiatr i słońce wysuszają liście, a zamarznięta gleba utrudnia pobór wody – krótka odwilż to okazja, by dostarczyć roślinom wilgoci. Podlewamy obficie, gdy temperatura jest powyżej 0°C i ziemia nie jest zamarznięta.
  • Byliny i trawy w zimie: Większość bylin i traw ozdobnych pozostawiamy na rabatach w stanie suchym, nieprzyciętym – ich zaschnięte pędy zdobią ogród zimą i chronią karpy przed mrozem. Możemy delikatnie otrząsnąć śnieg również z kęp wysokich traw ozdobnych, aby się nie pokładały.
  • Oczko wodne: Pilnujemy, aby oczko wodne nie zamarzło całkowicie. Gdy pojawi się lód, robimy przerębel (np. ustawiając na noc garnek z gorącą wodą na powierzchni lodu) lub stosujemy pływający styropianowy dekiel z grzałką. Zapewnienie wymiany gazowej chroni ryby i inne organizmy wodne przed przyduchą.
  • Przegląd przechowywanych cebul: Kontrolujemy stan bulw, cebul i kłączy kwiatowych przechowywanych w pomieszczeniach (dalie, mieczyki, kanny itp.). Usuwamy okazy z objawami gnicia czy pleśni, aby choroby nie przeniosły się na zdrowe. Pomieszczenie do przechowywania powinno być chłodne i przewiewne.
  • Siew nasion wymagających stratyfikacji: Możemy wysiać nasiona wybranych bylin, które do kiełkowania potrzebują przemrożenia (np. ciemierniki, dzwonki, jeżówki, orliki). Wysiane do pojemników i wystawione na mróz nasiona zaczną kiełkować wiosną – ważne, by zabezpieczyć pojemniki przed gryzoniami (np. przykrywając je siatką lub szybą).
  • Planowanie i przegląd narzędzi: Styczeń to dobry czas na zaplanowanie nowych nasadzeń i zmian w projekcie ogrodu ozdobnego. Można rozrysować nowe rabaty, zaplanować zakupy roślin i nasion na wiosnę. Wykonujemy także przegląd narzędzi ogrodniczych – czyścimy je, konserwujemy metalowe części przed korozją i ostrzymy sekatory, nożyce do żywopłotu oraz noże kosiarki. Sprawdzenie stanu sprzętu zimą zapobiegnie opóźnieniom wiosną.
  • Dokarmianie ptaków: W okresie zimowym warto dokarmiać ptaki w ogrodzie. Ustawiamy karmnik w bezpiecznym miejscu i regularnie uzupełniamy ziarno lub kule tłuszczowe. Obecność ptaków zimą nie tylko ożywia ogród, ale też zapewnia naturalnych sprzymierzeńców w walce ze szkodnikami – wiosną ptaki odwdzięczą się zjadając wiele owadów z naszych roślin.

Luty

Luty w ogrodzie ozdobnym wciąż jest zimowy, ale dzień staje się dłuższy, a pod koniec miesiąca czuć już przedwiośnie. To czas kontynuacji zimowej ochrony roślin oraz pierwszych przygotowań do wiosny.

  • Kontrola osłon i stan roślin: Obchodzimy ogród i sprawdzamy, czy zimowe okrycia roślin (agrowłóknina, maty słomiane, kopczyki z kory) nie zostały uszkodzone przez wiatr lub namoknięty śnieg. Uzupełniamy materiał okrywowy tam, gdzie osłona jest zbyt cienka. Szczególną uwagę zwracamy na młode, świeżo posadzone okazy oraz rośliny zimozielone.
  • Słońce i mroźny wiatr: Pod koniec zimy silne słońce w dzień i mroźne noce mogą powodować pękanie kory oraz uszkodzenia pędów. Jeśli występują duże wahania temperatur, cieniujemy wrażliwe rośliny (np. młode magnolie czy kamelie) białą agrowłókniną, aby nie nagrzewały się zbytnio za dnia. Sprawdzamy też, czy pnie młodych drzewek są zabezpieczone przed mrozowym pękaniem – można je owijać tekturą falistą lub jutą.
  • Przycinanie drzew i krzewów ozdobnych: Luty (pod koniec miesiąca, w dni bez mrozu) to dobry moment na cięcie prześwietlające i formujące wielu roślin ozdobnych, zanim ruszy wegetacja. Przycinamy przede wszystkim gatunki i odmiany kwitnące latem na tegorocznych pędach, takie jak budleje, hortensje bukietowe, pięciorniki, tawuły jesienne czy lawendy. Usuwamy też ewentualne uschnięte czy uszkodzone pędy krzewów. Uwaga: Nie tniemy w lutym krzewów kwitnących wczesną wiosną (forsycje, migdałki, azalie, magnolie itp.), gdyż mają już zawiązane pąki kwiatowe – ich przycięcie spowoduje utratę kwiatów.
  • Siew i produkcja rozsady kwiatów jednorocznych: W drugiej połowie lutego rozpoczynamy pod dachem wysiew roślin jednorocznych o długim okresie wegetacji, które ozdobią ogród latem. Do tej grupy należą m.in. petunie, lobelie, żeniszek meksykański, begonie wiecznie kwitnące czy pelargonie rabatowe. Wysiewamy nasiona do skrzynek lub multiplatów z lekkim podłożem, ustawiamy w jasnym, ciepłym miejscu (18–22°C) i utrzymujemy stałą wilgotność. Warto zastosować miniszklarenki lub przykryć pojemniki folią/szybką, by zapewnić kiełkującym nasionom odpowiedni mikroklimat.
  • Pielęgnacja rozsady: Wysiane w poprzednich tygodniach (np. w styczniu) nasiona kwiatów wymagają teraz opieki – sprawdzamy, czy wschody nie są porażone zgorzelą siewek (profilaktycznie wietrzymy pojemniki, podlewamy umiarkowanie). Gdy siewki wypuszczą pierwsze liście właściwe, pikujemy je (rozsadzamy) do osobnych doniczek z żyźniejszym podłożem, by zapewnić im miejsce do wzrostu.
  • Wczesne oznaki wiosny: Pod koniec lutego często pojawiają się pierwsze kiełki cebulowych kwiatów wiosennych – mogą z ziemi wychylać się tulipany, żonkile czy krokusy. Jeśli zapowiadane są silne mrozy, a brakuje pokrywy śnieżnej, można delikatnie okryć te miejsca gałązkami iglaków lub warstwą kory, aby zabezpieczyć młode pędy. Na ogół jednak wczesne kiełki są odporne i przetrwają niewielkie mrozy bez uszkodzeń.
  • Rośliny w pojemnikach i mała architektura: Jeżeli posiadamy ogrzewaną szklarnię lub oranżerię z roślinami, w lutym staramy się maksymalnie doświetlać rośliny (myjemy szyby, utrzymujemy czystość). Możemy już przygotować donice i skrzynki, które w marcu posłużą do wysiewu kolejnych nasion. To też dobry moment na zaplanowanie rozmieszczenia nowych elementów małej architektury (np. planujemy miejsce na altanę, pergolę czy oczko wodne, aby wiosną przystąpić do prac budowlanych).

Marzec

Marzec przynosi przedwiośnie i pierwsze powiewy wiosny. Dni stają się wyraźnie dłuższe, śnieg topnieje, a w ogrodzie zaczynają pojawiać się pierwsze kwiaty (przebiśniegi, krokusy). To sygnał, że czas rozpocząć intensywniejsze prace ogrodowe po zimowej przerwie.

  • Usuwanie osłon zimowych: W cieplejsze marcowe dni stopniowo zdejmujemy zimowe okrycia z roślin. Robimy to umiarkowanie – najpierw zdejmujemy osłony z najbardziej odpornych gatunków i obserwujemy prognozy pogody. Wrażliwe krzewy (np. budleje, młode magnolie czy róże) odsłaniamy dopiero pod koniec miesiąca, gdy ryzyko silnych mrozów mija. Zdejmowanie osłon najlepiej przeprowadzać w dni pochmurne, aby nagłe słońce nie uszkodziło wyetiolowanych pędów spod przykrycia.
  • Cięcie róż i krzewów: Marzec to tradycyjny termin wiosennego cięcia róż ogrodowych. Gdy tylko minie ryzyko dużych mrozów, przycinamy krzewy róż (zwłaszcza wielkokwiatowe i rabatowe) nad 2–3 oczkiem nad ziemią, usuwamy pędy chore, martwe i cienkie. To pobudzi rośliny do wydania młodych, silnych pędów. Wczesną wiosną przeprowadzamy też cięcie formujące żywopłotów liściastych (np. ligustr, grab) zanim ruszy wegetacja. Możemy dokończyć cięcia krzewów ozdobnych zaplanowane na zimę, jeśli warunki w lutym nie pozwoliły (ciągle pamiętając, by nie ciąć gatunków wiosennie kwitnących).
  • Przycinanie traw i bylin: Ścinamy nisko (tuż nad ziemią) zeszłoroczne, zaschnięte źdźbła traw ozdobnych oraz suche pędy bylin pozostawionych na rabatach przez zimę. Najlepiej zrobić to zanim pojawią się nowe przyrosty. Marzec to odpowiedni czas na takie cięcia – rośliny zaraz zaczną wypuszczać świeże liście. Ostrymi nożycami lub sekatorem przycinamy miskanty, rozplenice, trawy pampasowe (jeśli przetrwały zimę) oraz byliny, takie jak jeżówki, rudbekie, ostróżki, które pozostawialiśmy dla ozdoby zimą.
  • Wiosenne porządki na rabatach: Grabimy i usuwamy z rabat resztki liści, gałązek i inne pozostałości po zimie. Zalegające liście mogą sprzyjać rozwojowi chorób grzybowych, dlatego dokładnie oczyszczamy rabaty i trawniki z zimowych zanieczyszczeń. Uważamy przy tym na młode kiełki cebulowych – sprzątamy delikatnie, ręcznie wokół wschodzących tulipanów czy żonkili.
  • Sadzenie i przesadzanie drzew oraz krzewów: Gdy tylko ziemia rozmarznie i lekko przeschnie, możemy sadzić nowe drzewa i krzewy ozdobne liściaste (najlepiej zanim rozwiną pąki). Marzec to dobry czas na sadzenie roślin z tzw. gołym korzeniem, np. żywopłotów z ligustru czy róż parkowych – trzeba zdążyć przed startem wegetacji. Możemy też przesadzać starsze krzewy, jeśli zachodzi taka potrzeba (przed ruszeniem soków łatwiej zniosą zmianę miejsca). Po posadzeniu rośliny obficie podlewamy i ściółkujemy glebę wokół nich, aby zapobiec wahaniom temperatury i wilgotności.
  • Rozmnażanie i dzielenie bylin: W drugiej połowie marca (o ile pogoda jest sprzyjająca) rozpoczynamy dzielenie kęp bylin kwitnących latem i jesienią, takich jak hosty, rudbekie, dzielżany, liliowce czy floksy wiechowate. Wykopujemy karpy, ostrożnie rozrywamy lub rozcinamy je na części (każda powinna mieć kilka zdrowych pąków) i natychmiast wysadzamy na nowe miejsce. Dzielenie odmładza rośliny i pobudza je do lepszego kwitnienia. Byliny wiosenne (piwonie, irysy bródkowe) lepiej zostawić do lata lub jesieni.
  • Nawożenie wiosenne: Zasilamy rabaty wraz z ruszeniem wegetacji. W marcu warto rozsypać wokół bylin i krzewów kompost lub dobrze rozłożony obornik – wzbogaci glebę w próchnicę i składniki pokarmowe. Można też zastosować nawozy mineralne o spowolnionym działaniu, przeznaczone do roślin ozdobnych (zgodnie z dawkowaniem na opakowaniu). Szczególnie ważne jest nawożenie wiosennych roślin cebulowych tuż po tym, gdy zaczną wychodzić z ziemi – dawka nawozu azotowego lub wieloskładnikowego zapewni im energię do bujnego kwitnienia i zmagazynowania cebul na kolejny rok. Pierwszą porcję nawozu pod tulipany, narcyzy czy hiacynty dajemy na początku wzrostu, a kolejną około 2-3 tygodnie później (w kwietniu).
  • Trawnik w marcu: Gdy trawnik obeschnie po zimie, wykonujemy pierwsze prace pielęgnacyjne. Grabimy silnie darń, aby wyczesać suche liście i filc (martwe źdźbła trawy, mech). Napowietrzamy trawnik – za pomocą wideł lub aeratora nakłuwamy glebę, co poprawi dostęp powietrza do korzeni. Jeśli darń jest mocno zbita i sfilcowana, przeprowadzamy wertykulację (nacinanie pionowe), aby usunąć starą plewę i pobudzić trawę do krzewienia. Po tych zabiegach możemy rozsypać piasek (piaskowanie) na trawniku, szczególnie gdy gleba jest ciężka – to poprawi drenaż. Następnie uzupełniamy ubytki: miejsca wyłysiałe dosiewamy mieszanką regeneracyjną traw, delikatnie przygniatamy i utrzymujemy wilgoć podłoża.
  • Uruchomienie systemów wodnych: Pod koniec marca, jeśli nie grożą już silne mrozy, przygotowujemy system nawadniania do sezonu. Sprawdzamy szczelność linii kroplujących, podłączamy węże i zraszacze, czyścimy dysze. Montujemy także zbiorniki na deszczówkę pod rynnami, aby gromadzić wodę opadową na podlewanie.
  • Oczko wodne na przedwiośniu: Gdy tylko lód zniknie z powierzchni oczka wodnego, przystępujemy do wiosennych porządków. Wyławiamy siatką opadłe liście i resztki roślin, które mogły zgnić przez zimę. Czyścimy filtry i w razie potrzeby uruchamiamy pompę filtracyjną (jeśli była wyłączona na zimę). Jeśli trzeba, dolewamy wody (najlepiej odstanej lub uzdatnionej, by nie wprowadzić chloru) do właściwego poziomu. Na początku wiosny wstrzymujemy się jeszcze z karmieniem ryb – zaczniemy je dokarmiać, gdy temperatura wody na stałe przekroczy ~10°C, a ryby zaczną być aktywne.
  • Mała architektura i infrastruktura: Marzec to czas, by naprawić ewentualne szkody zimowe. Sprawdzamy stan ogrodzeń, trejaży, pergoli i altan – czy nie nadkruszył ich mróz lub ciężar śniegu. Uszkodzone elementy drewniane wymieniamy lub wzmacniamy; można też odświeżyć impregnację drewna, zanim ruszy sezon (przy temperaturach powyżej 5°C). Czyścimy ścieżki ogrodowe z mchu i glonów (szczotką ryżową lub myjką ciśnieniową), aby nie były śliskie. Montujemy podpory dla pnączy i wysokich bylin, zanim rośliny rozpoczną intensywny wzrost – teraz łatwiej je wbić w ziemię i rozplanować układ, np. tyczki dla pnących róż czy kratki dla powojników.

Kwiecień

Kwiecień to pełnia wiosny – zielenieją trawniki, kwitnie wiele krzewów (forsycje, magnolie, wiśnie ozdobne), a rabaty zaczynają tętnić życiem. To jeden z najbardziej pracowitych miesięcy w ogrodzie ozdobnym, gdyż wykonujemy kluczowe zabiegi pielęgnacyjne i rozpoczynamy nasadzenia.

  • Zdejmowanie ostatnich osłon: Na początku kwietnia usuwamy pozostałe zimowe okrycia z rabat i roślin. Jeśli nie zrobiliśmy tego w marcu, teraz koniecznie odkrywamy róże spod kopczyków ziemi (kopczyk rozgarniamy, ziemię możemy rozsiać wokół jako ściółkę) i zdejmujemy agrowłókninę z wrażliwych krzewów. Budleje i hortensje ogrodowe odkrywamy dopiero, gdy minie ryzyko silnych przymrozków – te krzewy są wrażliwe, ale z końcem miesiąca powinny już być bez okryć.
  • Sadzenie drzew, krzewów i bylin: Kwiecień to doskonały moment na sadzenie nowych roślin ozdobnych. Sadzimy liściaste drzewa i krzewy ozdobne – zarówno te z gołym korzeniem (koniecznie zanim rozwiną pąki), jak i w pojemnikach. Po posadzeniu krzewy formujemy przez przycięcie (skracamy gałęzie o ok. 1/3, aby pobudzić rozkrzewienie) i obficie je podlewamy. To również dobry czas na sadzenie iglaków i krzewów zimozielonych – gleba jest już odmarznięta, ale wciąż wilgotna po wiośnie, co sprzyja ukorzenianiu. Sadzimy też byliny ze szkółek oraz dzielimy istniejące kępy bylin (kontynuując prace marcowe). W kwietniu szczególnie warto sadzić i dzielić trawy ozdobne – młode sadzonki traw (miskanty, trzcinniki, rozplenice) zdążą się ukorzenić przed latem.
  • Sadzenie roślin cebulowych kwitnących latem: Pod koniec kwietnia rozpoczynamy sadzenie bulw i cebul letnich kwiatów ozdobnych. Do gruntu trafić mogą mieczyki (Gladiolus), lilie, pacioreczniki (kanny), begonie bulwiaste czy krokosmie. Bulwy dalii także można posadzić pod koniec miesiąca w ocieploną glebę, choć wielu ogrodników woli poczekać do maja lub najpierw podpędzić je w donicach. Uwaga: Jeśli sadzimy te rośliny wcześnie, musimy chronić je w razie przymrozków (np. okryć słomą lub włókniną w chłodne noce). Alternatywnie przechowujemy bulwy w domu do maja – dotyczy to wrażliwszych gatunków jak begonie czy dalie, które są bardzo czułe na mróz.
  • Wysiew wiosenny na rabatach: W kwietniu siejemy bezpośrednio do gruntu nasiona odpornych kwiatów jednorocznych i dwuletnich. Można wysiać m.in. nagietki, chabry, maciejkę, gipsówkę, kosmos (onętek) czy groszek pachnący – gleba jest już wystarczająco ciepła, by wykiełkowały. Pamiętamy o podlewaniu wysiewów przy braku deszczu. Ponadto w drugiej połowie miesiąca hartujemy i sadzimy do gruntu rozsadę kwiatów dwuletnich, które przygotowaliśmy jesienią lub kupiliśmy (bratki, stokrotki, niezapominajki) – ozdobią wiosenne rabaty i pojemniki.
  • Pielęgnacja roślin cebulowych: Wiosenne rośliny cebulowe (tulipany, narcyzy, hiacynty) właśnie kwitną lub szykują się do kwitnienia. Usuwamy im przekwitłe kwiatostany (ogławianie), aby nie tworzyły nasion – to pozwoli roślinie skierować energię do cebuli na przyszły rok. Wciąż zasilamy je nawozem (druga dawka około 2-3 tygodnie po pierwszej marcowej). Dbamy o wilgotność podłoża podczas kwitnienia i tuż po – jeśli wiosna jest sucha, podlewamy rabaty cebulowe, ponieważ od tego zależy zasilenie cebul w materiały zapasowe. Pozwalamy liściom pozostać jak najdłużej zielonym po kwitnieniu (nie obcinamy zielonych liści tulipanów czy narcyzów) – poczekamy z tym aż same zaczną zasychać (to nastąpi w maju/czerwcu, wtedy liście będzie można usunąć).
  • Nawożenie i ściółkowanie rabat: W kwietniu większość roślin rusza intensywnie z wegetacją, więc to świetny czas na nawożenie. Rozsypujemy kompost wokół bylin i pod krzewami ozdobnymi, mieszając go lekko z wierzchnią warstwą gleby. Możemy też zastosować nawozy mineralne wiosenne – np. do rododendronów specjalny nawóz zakwaszający, do róż nawozy różane. Po nawożeniu i obfitym podlaniu rabat warto wyściółkować glebę warstwą kory sosnowej, trocin lub rozdrobnionych liści. Ściółka ograniczy kiełkowanie chwastów, utrzyma wilgoć w glebie i ustabilizuje temperaturę podłoża. Ściółkujemy zwłaszcza wokół krzewów o płytkim systemie korzeniowym (azalie, różaneczniki, wrzosy) oraz na nowo posadzonych rabatach bylinowych.
  • Kontrola szkodników i chorób: Regularnie lustrujemy młode listki i pędy roślin, czy nie pojawiają się pierwsze szkodniki. W drugiej połowie kwietnia mogą wylęgać się gąsienice ćmy bukszpanowej – dokładnie oglądamy krzewy bukszpanu, zaglądając w głąb krzewu. Jeśli zauważymy żerujące zielonkawe gąsienice lub zbite pajęczynki z odchodami, natychmiast wykonujemy oprysk odpowiednim preparatem (najlepiej biologicznym na bazie Bacillus thuringiensis lub chemicznym dedykowanym na ćmę bukszpanową). Sprawdzamy też róże – ciepły kwiecień sprzyja pojawieniu się mszyc na młodych pędach. W razie potrzeby zwalczamy je mechanicznie (zdejmujemy ręcznie lub spłukujemy wodą) albo stosujemy naturalne środki (np. oprysk z wyciągu z pokrzywy, czosnku) czy insektycydy kontaktowe. Kontynuujemy odchwaszczanie rabat – młode chwasty są łatwe do wyrwania, nie pozwólmy im się rozrosnąć.
  • Pielęgnacja trawnika: W kwietniu trawa rusza pełną parą. Jeśli jeszcze nie skosiliśmy trawnika po zimie, wykonujemy pierwsze koszenie – ścinamy trawę na wysokość ok. 4–5 cm. Ostrze kosiarki powinno być dobrze naostrzone, by nie szarpać źdźbeł. Po pierwszym koszeniu trawnik zasilamy nawozem wiosennym bogatym w azot (chyba że zrobiliśmy to już w marcu po aeracji). Nawożenie połączone z opadami deszczu lub solidnym podlaniem zapewni szybki, soczyście zielony przyrost darni. Jeśli na trawniku są miejsca, gdzie trawa słabo rośnie (np. pod drzewami, w cieniu), rozważamy dosianie mieszanki cieniolubnej lub zastosowanie darni z rolki do naprawy tych fragmentów. Pod koniec miesiąca rozpoczynamy walkę z chwastami dwuliściennymi na trawniku – mniszek, koniczyna czy babka łatwo startują wiosną. Wyrwamy je ręcznie wraz z korzeniami, a w przypadku większej inwazji można zastosować selektywny herbicyd trawnikowy.
  • Prace przy oczku wodnym: W kwietniu woda w oczku ociepla się i życie w nim budzi się na dobre. To pora, by posadzić lub podzielić rośliny wodne: sadzimy nowe lilie wodne (grzybienie) umieszczając kłącza w koszach wypełnionych ciężką ziemią i żwirem, dzielimy rozrośnięte kępy irysów wodnych czy tataraku i rozsadę sadzimy płytko przy brzegu. Jeśli planujemy wprowadzenie nowych ryb do oczka, najlepiej zrobić to właśnie teraz – woda jest już na tyle ciepła, że ryby szybko się zaaklimatyzują przed latem. Kontynuujemy usuwanie glonów – pojawiają się często nitkowate glony, które wyławiamy siatką lub nawijamy na patyk. Można zastosować biologiczne preparaty zwalczające glony lub wprowadzić do oczka więcej roślin pochłaniających nadmiar substancji odżywczych (rośliny flotujące, pistia, hiacynty wodne – te ostatnie dopiero po zimnych ogrodnikach, bo są wrażliwe na chłód). Stopniowo zaczynamy karmienie ryb – początkowo małymi porcjami, obserwując czy zjadają pokarm (w chłodnej wodzie metabolizm jest wolniejszy).
  • Mała architektura i dekoracje: Przy sprzyjającej pogodzie ustawiamy w ogrodzie elementy małej architektury, które były schowane na zimę. Montujemy pergole, podpory do róż pnących, trejaże – ułatwi to późniejsze podwiązywanie pędów. Meble ogrodowe wyciągamy z magazynowania: drewniane konserwujemy olejem lub lakierem, metalowe odmalowujemy w razie rdzy, poduszki i materiały wietrzymy. Kwiecień to też dobry moment, by zaplanować oświetlenie ogrodu – instalujemy lampy solarne w rabatach, sprawdzamy instalacje elektryczne lamp i latarni ogrodowych przed sezonem letnim. Jeśli dysponujemy fontanną czy wodotryskiem dekoracyjnym, dokonujemy przeglądu pompki i czyszczenia – wkrótce będzie można je uruchomić, gdy minie ryzyko przymrozków nocnych.

Maj

Maj w Polsce to czas bujnego rozkwitu – ogród ozdobny prezentuje się w pełnej krasie. Kwitną azalie, rododendrony, lilaki (bzy), konwalie, tulipany, a jednocześnie pojawiają się już pierwsze zalążki lata. Dla ogrodnika to okres intensywnej pracy przy nasadzeniach i pielęgnacji roślin, aby przygotować ogród na nadchodzące lato.

  • Uwaga na przymrozki (Zimni Ogrodnicy): Na początku maja nadal istnieje ryzyko późnych przymrozków (tzw. zimni ogrodnicy ok. 12–15 maja i zimna Zośka 15 maja). Wrażliwe rośliny jednoroczne i tropikalne (pelargonie, begonie, niecierpki, dalie w gruncie) chronimy przed ewentualnym chłodem – w razie zapowiedzi przymrozku okrywamy je na noc agrowłókniną lub kartonami. Starajmy się nie sadzić najwrażliwszych gatunków do gruntu przed połową maja, jeśli pogoda jest niepewna.
  • Sadzenie roślin sezonowych: Po 15 maja, gdy minie okres przymrozków, wysadzamy do gruntu i pojemników zahartowaną rozsadę kwiatów letnich. Sadzimy m.in. pelargonie, petunie, surfinie, begonie, aksamitki, werbeny, lobelie, niecierpki oraz inne rośliny jednoroczne, które będą ozdobą rabat i balkonów przez całe lato. Pamiętajmy o odpowiednich odstępach między roślinami, aby miały miejsce do wzrostu, oraz o obfitym podlaniu każdej sadzonki po posadzeniu. Na rabatach jednorocznych warto uzupełnić świeżą warstwę kory lub innej ściółki po zakończeniu sadzenia, co ograniczy rozwój chwastów i ułatwi utrzymanie wilgoci.
  • Pielęgnacja wiosennych kwiatów i rabat: Maj to czas, kiedy przekwitają wiosenne cebulowe i krzewy kwitnące wiosną. Regularnie usuwamy przekwitłe kwiaty narcyzów, tulipanów, hiacyntów – ogławianie zapobiegnie zawiązywaniu nasion kosztem cebul. Wciąż nie obcinamy jednak liści, dopóki są zielone. W przypadku krzewów, takich jak forsycja, migdałek czy tawuła wczesna, zaraz po kwitnieniu przystępujemy do cięcia. Przycinamy forsycje – skracamy przekwitłe gałązki o 1/3 do 1/2 długości, aby się zagęściły i zawiązały pąki na kolejny rok. Podobnie postępujemy z krzewami kwitnącymi wczesną wiosną na pędach zeszłorocznych (wczesne tawuły, porzeczki ozdobne, wierzby hakuro przycięte w kulę) – cięcie po kwitnieniu zapewni ładny pokrój i obfite kwiaty w następnym sezonie.
  • Cięcie i formowanie żywopłotów: Pod koniec maja większość krzewów żywopłotowych kończy przyrost wiosenny. To dobry moment, by przyciąć żywopłoty liściaste – np. ligustr, grab, buk – formujemy je, nadając im pożądany kształt (lekko trapezowy, szerszy u podstawy). Ścinamy około 2/3 przyrostów, aby żywopłot był gęsty. Żywopłoty iglaste (tuje, cisy) również można przyciąć pod koniec maja lub na początku czerwca, usuwając wystające przyrosty. Pamiętajmy, by używać czystego i ostrego narzędzia do cięcia, żeby rany goiły się szybko i nie strzępiły igieł/liści.
  • Wiosenne nawożenie i ochrona róż: W maju rozwijają się pąki róż i rozpoczynają one wzrost nowych pędów. Zasilamy krzewy róż nawozem wieloskładnikowym przeznaczonym do róż (druga dawka, jeśli pierwszą podaliśmy w kwietniu, lub pierwsza – najpóźniej do połowy maja). Regularnie sprawdzamy róże pod kątem obecności szkodników i chorób: maj to pora pojawu mszyc na pąkach – jeśli się pojawią, zwalczamy je mechanicznie lub opryskujemy odpowiednim preparatem (np. roztworem szarego mydła z denaturatem lub gotowym insektycydem). Warto także profilaktycznie zastosować oprysk przeciw czarnej plamistości liści róż i mączniakowi (fungicydem układowym) szczególnie, jeśli w poprzednich latach choroby te występowały. Pielęgnacja róż w maju zaowocuje ich zdrowym wzrostem i pięknym kwitnieniem w czerwcu.
  • Podpory dla bylin: Wiele wysokich bylin i kwiatów letnich intensywnie rośnie w maju. To ostatni dzwonek, by zapewnić im podpory, zanim zaczną się pokładać. Palikujemy piwonie – wokół każdej kępy wbijamy 3-4 tyczki i oplatamy je sznurkiem, tworząc „koszyczek” podtrzymujący ciężkie kwiaty. Ustawiamy podpory dla malw, ostróżek, słoneczników ozdobnych, dalii (jeśli już posadzone) – wbijamy mocne tyczki, do których podwiążemy łodygi w miarę wzrostu. Dzięki temu zapobiegniemy pokładaniu i łamaniu łodyg przy wietrznej pogodzie czy pod ciężarem kwiatów.
  • Pielęgnacja trawnika: W maju trawnik rośnie szybko i wymaga regularnego koszenia (najczęściej co 7 dni). Kontynuujemy koszenie na wysokość około 4 cm, nie ścinając więcej niż 1/3 wysokości źdźbła naraz, by nie osłabić trawy. Przycinanie częste sprzyja krzewieniu i zagęszczeniu darni. Dbamy o podlewanie – młoda, intensywnie rosnąca trawa potrzebuje wilgoci, szczególnie gdy wiosna jest sucha. Lepiej rzadziej a obficiej podlać trawnik (np. raz na tydzień 15–20 litrów na m²) niż codziennie zraszać powierzchownie. Maj to też dobry czas na dosiew trawy tam, gdzie jeszcze widzimy przerzedzenia – ciepło i wilgoć sprzyjają kiełkowaniu. Jeśli nie zwalczaliśmy chwastów w kwietniu, to przy intensywnym wzroście trawy w maju warto do tego wrócić: wykonać ręczne pielenie chwastów korzeniowych lub zastosować środek chwastobójczy na trawnik, gdy temperatura powietrza wynosi co najmniej 15°C (i zgodnie z instrukcją producenta).
  • Nawadnianie i wilgotność: Końcówka maja potrafi być już ciepła, a czasem zdarzają się okresy bez deszczu. Monitorujemy wilgotność gleby na rabatach – świeżo posadzone rośliny jednoroczne oraz płytko korzeniące się byliny mogą szybko odczuć suszę. Podlewamy ogród w miarę potrzeby, najlepiej wczesnym rankiem lub wieczorem, by ograniczyć straty wody przez parowanie. W miarę możliwości instalujemy systemy automatycznego podlewania (liny kroplujące w rabatach, zraszacze na trawniku) – maj to ostatni moment na ich rozłożenie, zanim bujna roślinność utrudni prace montażowe.
  • Oczko wodne w maju: Woda jest już stosunkowo ciepła, ryby aktywne – karmimy je regularnie, obserwując czy zjadają cały pokarm (nadmiar jedzenia zanieczyszcza wodę, więc lepiej dać mniej i ewentualnie dołożyć). Rośliny wodne zaczynają szybki wzrost – rozkładają się liście lilii wodnych, które zacieniają powierzchnię wody, co jest korzystne (ogranicza rozwój glonów). Jeśli nie zrobiliśmy tego w kwietniu, w maju koniecznie zabezpieczamy oczko przed glonami nitkowatymi – np. stosujemy biologiczne preparaty z bakteriami lub wrzucamy do wody słomę jęczmienną w siatce (gnijąc, wydziela związki hamujące rozwój glonów). Regularnie usuwamy z wody przekwitłe kwiaty i nadmiar rozrastających się roślin (np. przycinamy rozłogi moczarki). Sprawdzamy stan techniczny pomp i filtrów po miesiącu pracy – czyste filtry zapewnią klarowną wodę podczas lata.
  • Mała architektura i estetyka: W maju ogród nabiera koloru – to też dobry czas na ustawienie dekoracji ogrodowych. Rozmieszczamy ozdobne donice z wiosennymi kwiatami na tarasach i przy wejściu do domu. Montujemy ewentualne elementy wodne, takie jak fontanny, kaskady – jeśli mamy przenośne fontanny ceramiczne czy metalowe, ustawiamy je i napełniamy wodą. W połowie maja można już sadzić rośliny do pojemników z wodą (np. pistie, hiacynty wodne) dla dekoracji małej architektury wodnej. Nie zapominamy o drobnych naprawach: dokręcamy śruby w huśtawce ogrodowej, sprawdzamy stabilność altanki czy pergoli po wiosennych wichurach. Możemy także pomyśleć o cieniach na lato – rozwieszamy pierwsze żagle przeciwsłoneczne czy markizy nad miejscami wypoczynku, zanim nadejdą upały.

Czerwiec

Czerwiec to początek lata w ogrodzie. Rabaty bylinowe eksplodują kolorami, kwitną róże, piwonie, irysy, a także zaczynają rozwijać się kwiaty letnich jednorocznych. Dni są najdłuższe w roku, co sprzyja zarówno bujnemu wzrostowi roślin, jak i intensywnym pracom pielęgnacyjnym.

  • Pielęgnacja przekwitających roślin: Na bieżąco usuwamy przekwitłe kwiaty (tzw. deadheading) z róż, bylin i roślin jednorocznych. Ścinamy zużyte kwiatostany róż wielkokwiatowych tuż nad pierwszym lub drugim liściem poniżej kwiatostanu – pobudzi to krzew do tworzenia nowych pąków i przedłuży okres kwitnienia. Obcinamy również przekwitłe kwiaty piwonii, irysów, kosaćców syberyjskich, orlików czy łubinów, aby roślina nie traciła energii na zawiązywanie nasion (wyjątek robimy, jeśli chcemy zebrać nasiona danej odmiany). Na rabatach jednorocznych usuwanie przekwitłych kosmosów, petunii, werben czy żeniszków sprawi, że będą kwitły nieprzerwanie.
  • Przycinanie bylin po kwitnieniu: Niektóre byliny warto przyciąć po zakończeniu pierwszej fali kwitnienia, by poprawić ich pokrój lub wywołać ponowne kwitnienie. Przycinamy kępę delikatnie np. u płomyka szydlastego (Floks szydlasty) po przekwitnięciu, przycinamy przy ziemi orliki i chabry górskie – w efekcie często wypuszczą świeże liście, a nawet zawiążą kolejny pąk. Przycinamy o 1/3 pędy kocimiętki po głównym kwitnieniu – szybko odbije i zakwitnie ponownie latem. Takie „letnie cięcie” stosujemy też u żywotników (tuja) jeśli chcemy je zagęścić – młode przyrosty na żywopłocie tuj możemy teraz lekko skrócić.
  • Nawożenie i dokarmianie roślin: W czerwcu wiele roślin ma fazę intensywnego wzrostu lub kwitnienia, dlatego warto dostarczyć im składników pokarmowych. Róże po pierwszym kwitnieniu (około końca czerwca) zasilamy ponownie nawozem do róż – najlepiej organiczno-mineralnym, by wzmocnić je przed kolejną falą kwiatów w lipcu. Byliny długo kwitnące (np. ostróżki, liliowce, rudbekie) oraz kwiaty jednoroczne w połowie lata można dokarmić nawozem wieloskładnikowym o podwyższonej zawartości fosforu i potasu (dla obfitszego kwitnienia). Nawóz rozsypujemy przed deszczem lub rozpuszczamy w wodzie i podlewamy rośliny – zawsze zgodnie z zaleceniami dawkowymi. Uwaga: Unikamy nadmiernego nawożenia azotem pod koniec czerwca, szczególnie krzewów drzewiastych – zbyt duża dawka azotu późnym latem może opóźnić zdrewnienie pędów przed zimą.
  • Podlewanie ogrodu latem: Wraz z upałami rośnie zapotrzebowanie roślin na wodę. W czerwcu często zdarzają się okresy suszy, więc systematyczne podlewanie jest kluczowe. Starajmy się podlewać rzadziej, ale obficiej – tak, by woda dotarła w głąb gleby. Na rabatach bylinowych zalecane jest 1–2 solidne podlania tygodniowo zamiast codziennego skrapiania. Unikamy zraszania liści w pełnym słońcu (ryzyko poparzeń) – najlepsze godziny na nawodnienie to wczesny poranek lub późne popołudnie. Sprawdzamy wilgotność gleby również pod warstwą ściółki – czasem nawet gdy powierzchnia wydaje się mokra, głębiej może być sucho. Szczególnie pilnujemy podlewania świeżo posadzonych roślin, roślin płytko korzeniących się (np. azalii, rododendronów, wrzosów) oraz trawnika. Murawę w czasie upałów podlewamy rzadziej ale intensywnie (np. 20–30 minut zraszaczami), tak by woda wsiąkła na głębokość korzeni trawy.
  • Koszenie i pielęgnacja trawnika: Kontynuujemy regularne koszenie trawnika. Gdy nastają wysokie temperatury, możemy podnieść nieco wysokość koszenia do 5–6 cm, aby trawa lepiej znosiła gorąco (dłuższe źdźbła zacieniają glebę i paruje z niej mniej wody). Nie kosimy trawnika w czasie ostrej suszy – lepiej zostawić go nieco wyższym i zrezygnować z nawożenia azotowego, by nie forsować wzrostu podczas stresu suszą. Jeśli pojawia się mech w zacienionych miejscach, można go teraz zwalczyć poprzez piaskowanie i ewentualnie zastosowanie środka antymechowego (np. z siarczanem żelaza), a następnie dosianie trawy cieniolubnej. W czerwcu jest również dobry moment na ewentualne zastosowanie środków przeciw pędrakom i innym szkodnikom trawnika (larwy chrabąszczy, które żerują na korzeniach) – gleba jest ciepła, a szkodniki blisko powierzchni, więc preparaty biologiczne (np. nicienie) lub chemiczne będą skuteczniejsze.
  • Kontrola chorób i szkodników: Latem mogą ujawniać się choroby grzybowe – obserwujemy liście róż (czarna plamistość, mączniak prawdziwy), bylin (mączniak np. na floksaach czy łubinach) oraz drzew (rdza na śliwie wiśniowej, plamistości). Usuwamy porażone liście i jeśli trzeba, stosujemy oprysk fungicydem. W upalne i suche dni uwagę zwracamy na przędziorki – te drobne pajęczaki atakują m.in. świerki i tuje (objawem jest żółknięcie igieł i drobna pajęczynka). Aby im zapobiec, można zwiększyć wilgotność powietrza wokół roślin – np. zraszać korony iglaków wodą co kilka dni (przędziorki nie lubią wilgoci). W razie silnej inwazji stosujemy akarycyd. Kontynuujemy walkę ze ślimakami – w czerwcu żarłocznie zjadają młode hosty, funkie, aksamitki. Rozkładamy pułapki na ślimaki lub wieczorem zbieramy je ręcznie, ewentualnie rozważamy granulki na ślimaki (staramy się używać tych bezpiecznych dla jeży i zwierząt domowych, zawierających fosforan żelaza).
  • Strzyżenie krzewów ozdobnych: Po kwitnieniu czerwcowym przychodzi czas na formowanie krzewów ozdobnych kwitnących wiosną. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy, to na początku czerwca można przyciąć przekwitłe gałązki lilaka (bzu) – usuwamy suche kwiatostany, aby krzew skupił się na zawiązywaniu pąków na przyszły rok. Krzewuszki (Weigela) kwitnące w czerwcu możemy lekko prześwietlić i skrócić o przekwitłe odcinki, co może stymulować je do powtórnego (choć słabszego) kwitnienia późnym latem. Formujemy też żywopłoty z bukszpanu – czerwiec to najlepszy termin na strzyżenie bukszpanu w figury czy obwódki (później lepiej już nie ciąć ze względu na ryzyko chorób grzybowych w okresie letnich opadów).
  • Rozmnażanie przez sadzonki zielne: Czerwiec (i początek lipca) to dobry czas na pobieranie sadzonek zielnych krzewów ozdobnych. Można spróbować ukorzenić pędy np. hortensji ogrodowej, fuksji, pięciornika, ligustra czy pelargonii. Ucinamy 8–10 cm wierzchołkowe odcinki młodych pędów (niezdrewniałych), usuwamy dolne liście i wkładamy do wilgotnego piasku lub perlitu zmieszanego z torfem, najlepiej w inspekcie lub szklarni. Utrzymujemy wysoką wilgotność powietrza (cieniujemy i zraszamy) – za kilka tygodni powinny wypuścić korzenie. To sposób na pozyskanie nowych roślin do ogrodu ozdobnego za darmo.
  • Oczko wodne latem: W czerwcu intensywne słońce i wzrost temperatury wody mogą sprzyjać zakwitowi glonów w oczku. Działamy zapobiegawczo: zapewniamy częściowe zacienienie oczka (lilie wodne, grzybieńczyki i inne rośliny pływające powinny pokrywać około 1/3–1/2 powierzchni lustra wody). Możemy też rozpiąć nad oczkiem lekki półcień z siatki cieniującej w najgorętsze dni. Filtr i fontanna powinny pracować stale, zapewniając natlenienie wody. Raz w tygodniu kontrolujemy parametry wody, jeśli mamy taką możliwość (testy pH, azotu) i robimy podmiankę części wody na świeżą (np. 10–15% objętości), co odświeży zbiornik. Pamiętajmy o uzupełnianiu ubytków wody spowodowanych parowaniem – najlepiej wodą odstana lub deszczówką. W ciepłej wodzie ryby jedzą dużo i rosną – karmimy je codziennie, ale tak, by pokarm został zjedzony w ciągu kilku minut. Niewyjedzone resztki wyławiamy, żeby nie gniły na dnie. Jeśli mamy dużo narybku czy kijanek, możemy pomyśleć o zainstalowaniu fontanny lub małego wodospadu, który będzie poruszał wodę – to zwiększy ilość tlenu w upały, gdyż woda powyżej 25°C ma go mniej rozpuszczonego.
  • Mała architektura – korzystanie i konserwacja: W czerwcu często korzystamy z elementów małej architektury: altanki, tarasu, grilla. Warto na bieżąco dbać o ich stan – czyścimy meble ogrodowe z pyłku i kurzu (w czerwcu sporo pyli, np. sosny zostawiają żółty osad), sprawdzamy mocowania huśtawek czy hamaków przed intensywnym użytkowaniem. Jeżeli na drewnianym tarasie lub pomostach przy oczku pojawia się śliskość od wilgoci, czyścimy je szczotką z dodatkiem środka przeciwgrzybowego do drewna. Można pomyśleć o nocnej iluminacji ogrodu na letnie przyjęcia – wieszamy lampiony, sprawdzamy oświetlenie LED w kostce brukowej czy oczku (czy działa po zimie). Czerwiec to też dobry moment na malowanie lub olejowanie elementów drewnianych (płotów, pergoli), ponieważ pogoda jest stabilna – zapewni to ochronę przed deszczami drugiej połowy lata.

Lipiec

Lipiec to pełnia lata, czas urlopów i ciepłych dni. W ogrodzie ozdobnym dojrzewa letnie piękno: kwitną liliowce, hortensje, lawendy, budleje, słoneczniki ozdobne, dalie i wiele innych roślin. Gleba szybko przesycha, dlatego na pierwszy plan wysuwa się nawadnianie i zabiegi pielęgnacyjne podtrzymujące efekt kwitnienia.

  • Nawadnianie i ochrona przed suszą: Lipcowe upały potrafią mocno przesuszyć podłoże. Regularne podlewanie jest absolutnie konieczne, zwłaszcza dla roślin w pełni kwitnienia oraz płytko korzeniących się. Podlewamy ogród obficie, ale rzadziej – np. co 3–4 dni duża dawka wody zamiast codziennego skąpego zraszania. W okresach ekstremalnej suszy podlewamy nawet codziennie rano rośliny w pojemnikach i świeżo posadzone egzemplarze. Staramy się też ograniczyć parowanie: sprawdzamy, czy warstwa ściółki na rabatach jest wystarczająca (jeśli się rozłożyła, uzupełniamy nową korę). Warto cieniować najbardziej wrażliwe gatunki – np. młode hortensje wielkolistne w południowym słońcu – rozwieszamy nad nimi białą agrowłókninę na ramach lub cieniówkę w najgorętszym okresie dnia.
  • Pielenie i kontrola chwastów: Mimo suszy chwasty (zwłaszcza głęboko korzeniące się) nadal mogą konkurować z roślinami ozdobnymi. W lipcu usuwamy systematycznie chwasty, zanim zdążą zakwitnąć i rozsiać nasiona. Gleba bywa twarda, więc pielenie ułatwi wcześniej porządne podlanie rabaty lub praca po deszczu – wtedy chwasty dają się łatwiej wyrywać z korzeniami. Szczególną uwagę zwracamy na ekspansywne gatunki jednoroczne jak komosa, gwiazdnica, wilczomlecz oraz perzu i powój – usuwamy je konsekwentnie, co zaprocentuje czystszym ogrodem jesienią. Na ścieżkach żwirowych i podjazdach pojawiające się chwasty możemy zwalczać poprzez wyrywanie lub oprysk środkiem totalnym (uważając, by nie znosiło go na rośliny ozdobne).
  • Cięcie letnie krzewów: Połowa lata to termin na tzw. cięcie letnie niektórych krzewów ozdobnych. Jeśli przekwitły już jaśminowce (Philadelphus) czy odmiany kolkwicji – przycinamy je usuwając przekwitłe pędy (maksymalnie do 1/3 ich długości) i przerzedzając krzew. Takie cięcie sprzyja kwitnieniu w kolejnym roku. Lawendę wąskolistną przycinamy tuż po kwitnieniu (zwykle lipiec) – ścinamy przekwitłe kłosy kwiatów wraz z 2–3 cm fragmentem zielonych pędów, co często pobudza lawendę do powtórnego kwitnienia jesienią i zachowuje zgrabny pokrój kępy. W lipcu możemy też formować żywopłoty liściaste po raz drugi (np. ligustr, grab – korygujemy kształt po silnym wzroście czerwcowym) oraz ciąć umiarkowanie żywopłoty iglaste, jeśli wymagają korekty (np. druga lekka korekta tui).
  • Letnie nawożenie: Większość roślin ozdobnych nie wymaga silnego nawożenia w lipcu – ograniczamy azot, by nie wywołać nadmiernego, miękkiego wzrostu pędów przed jesienią. Można jednak zastosować nawozy potasowe i fosforowe wspomagające kwitnienie. Dalie i róże odwdzięczą się za zasilenie ich pod koniec lipca nawozem o zwiększonej dawce potasu (K) – wzmocni to kwiaty i przygotuje rośliny do lepszego zdrewnienia pędów. Jeśli uprawiamy rośliny w pojemnikach (np. surfinie, pelargonie) pamiętajmy o cotygodniowym nawożeniu ich płynnym nawozem, ponieważ częste podlewanie wypłukuje składniki z podłoża.
  • Przegląd bylin i planowanie zmian: Lipiec to dobra pora na ocenę kompozycji bylinowych latem. Notujemy, które gatunki zbyt mocno się rozrosły i wymagają podzielenia jesienią, a gdzie są puste miejsca, które warto obsadzić. Możemy już teraz zaznaczyć sobie rośliny do podziału (np. zrobić zdjęcia lub wbić znacznik w ziemię), bo wiosną łatwiej będzie o nich pamiętać. Gdy minie główne kwitnienie na bylinowych rabatach, rozważamy dosadzenie roślin wypełniających lukę latem – np. we wrześniu posadzimy tam chryzantemy ogrodowe lub wrzosy, by rabata nie była pusta jesienią. Planujemy też zakupy i nasadzenia cebul jesiennych – w centrach ogrodniczych pod koniec lipca zaczynają się pojawiać oferty na cebule kwiatów wiosennych (tulipanów, narcyzów), warto przemyśleć, ile i jakich będziemy potrzebować i zarezerwować je z wyprzedzeniem.
  • Trawnik latem: W upalne lipcowe dni trawnik może odczuwać stres. Jeśli wystąpiła susza i trawa miejscami zżółkła, nie panikujmy – trawnik ma zdolność do regeneracji gdy tylko otrzyma wodę. Nie nawozimy teraz suchych, przypalonych słońcem trawników – najpierw nawadniamy i czekamy, aż trawa odbije. W miarę możliwości ograniczamy deptanie i obciążanie przesuszonej murawy. Jeżeli natomiast lato jest mokre, trawa może rosnąć jak szalona – kosimy wtedy częściej, nawet co 5 dni, by nadążyć i nie dopuścić do wybujałego wzrostu, który trudno skosić bez poszarpania. W wilgotne lato zwróćmy uwagę na choroby grzybowe trawnika (np. plamy, pleśń) – odpowiednia aeracja i unikanie wieczornego podlewania pomoże im zapobiec.
  • Oczko wodne w upały: W lipcu woda w oczku może osiągać bardzo wysokie temperatury (nawet powyżej 25°C). W takiej sytuacji pilnujemy szczególnie natlenienia – jeśli nie mamy fontanny, możemy zainstalować dodatkowy napowietrzacz (pompkę tłoczącą powietrze przez kamień napowietrzający). Unikamy karmienia ryb w najgorętsze dni w południe – lepiej zrobić to wcześnie rano lub po zachodzie słońca. Kontrolujemy parowanie – co tydzień sprawdzamy poziom wody i uzupełniamy braki. Jeżeli występują burze i ulewne deszcze, to z kolei upewniamy się, że przelew w oczku działa (aby nadmiar wody odpłynął, zamiast wylać ryby na trawnik). Po burzach często do oczka dostaje się zanieczyszczenie (np. liście, gałązki) – usuwamy je, by nie gniły. W drugiej połowie lipca liliom wodnym warto usunąć stare, żółknące liście i przekwitłe kwiaty – zachowają witalność i będą dalej kwitły w sierpniu.
  • Wakacje a ogród: Lipiec to czas urlopów – jeśli planujemy wyjazd, zabezpieczamy ogród na czas naszej nieobecności. Zapewniamy podlewanie: instalujemy automatyczne nawadnianie ze sterownikiem lub prosimy zaufaną osobę o podlanie newralgicznych miejsc (szczególnie donic i warzywnika, jeśli jest). Przed wyjazdem warto zrobić większe przycięcie pędów i kwiatów – np. ściąć większość róż, by nie przekwitały bez opieki (zakwitną ponownie, gdy wrócimy), ściąć również przekwitające liliowce. Trawnik kosimy tuż przed wyjazdem nieco wyżej niż zwykle, by wolniej odrastał i nie przypalił się. Rozstawiamy w ogrodzie pojemniki z wodą (duże miski) lub wkopujemy butelki z wodą szyjką w dół przy bardziej wrażliwych krzewach – będą powoli uwalniać wodę do gleby. Te zabiegi pomogą ogrodowi przetrwać kilka dni bez gospodarza.

Sierpień

Sierpień w ogrodzie ozdobnym to pełnia lata, ale już z pierwszymi oznakami zbliżającej się jesieni pod koniec miesiąca. Wiele roślin wciąż bujnie kwitnie (dalie, kanny, rozchodniki okazałe zaczynają różowieć, hortensje osiągają szczyt dekoracyjności), lecz dni stają się krótsze, a część wczesnych bylin kończy wegetację. To dobry czas na cieszenie się ogrodem, ale też na rozpoczęcie pewnych przygotowań do jesieni.

  • Podtrzymywanie kwitnienia: W dalszym ciągu usuwamy przekwitłe kwiaty letnich roślin. Dotyczy to zwłaszcza dalii, kann, pacioreczników, onętków, kosmosów, cynii – regularne ogławianie sprawi, że aż do pierwszych chłodów będą tworzyły nowe pąki. U róż powtarzających kwitnienie wycinamy przekwitłe kwiatostany, aby sierpniowa fala kwitnienia była obfita i trwała długo. Hortensje bukietowe kwitnące teraz nie wymagają usuwania kwiatów (zostawiamy je na krzewie, bo dekorują ogród do jesieni), natomiast u hortensji ogrodowych można ścinać przekwitłe, zaschnięte kwiaty – często już zbrązowiałe – dla estetyki.
  • Nawadnianie i zasilanie: Podlewamy ogród według potrzeb – sierpień potrafi być bardzo suchy (choć zdarzają się też intensywne opady przy burzach). Szczególnie dbamy o wilgoć w strefie korzeniowej różaneczników i azalii zimozielonych – teraz zawiązują pąki na przyszły rok, a susza w tym okresie może ograniczyć ich kwitnienie w kolejnym sezonie. Obficie podlewamy je przynajmniej raz w tygodniu, dodatkowo ściółkując korą. Sierpień to ostatni moment na nawożenie róż, bylin i trawnika – ale tylko nawozami jesiennymi o obniżonej zawartości azotu, a podwyższonej potasu i fosforu. Pod koniec miesiąca warto zasilić krzewy i byliny takim nawozem potasowym, co pomoże im przygotować się do zimy (pędy lepiej zdrewnieją). Absolutnie nie stosujemy już nawozów wysokoazotowych – pobudziłoby to miękkie przyrosty narażone na mróz.
  • Przycinanie żywopłotów i form topiarnych: W drugiej połowie lata można przeprowadzić ostatnie w sezonie strzyżenie formowanych żywopłotów czy krzewów topiarycznych. Na początku sierpnia przycinamy np. bukszpanowe obwódki i kule (po tym terminie lepiej już nie, by nowe przyrosty zdążyły dojrzeć przed zimą). Podobnie żywopłoty iglaste – jeśli tuje lub cisy puszczają nowy przyrost latem, możemy go jeszcze raz wyrównać w sierpniu. Ścinamy także odrosty i wilki na formowanych drzewkach (np. kule na pniu z ligustra czy wierzby mandżurskiej), aby utrzymać kształt korony.
  • Rozmnażanie i wysiewy: Sierpień to tradycyjny miesiąc wysiewu wielu roślin dwuletnich, które zakwitną w następnym roku. Na przygotowane, spulchnione zagony lub do inspektu wysiewamy nasiona malw, dzwonków ogrodowych, bratków, stokrotek, laków (maciejka dwuletnia) czy naparstnic. Siejemy je raczej gęsto, a gdy wykiełkują i podrosną, we wrześniu przepikujemy siewki na rozsadnik albo od razu na docelowe miejsce. Dzięki temu do zimy się podrosną, a wiosną ruszą z kopyta i zakwitną. W połowie sierpnia można też wysiać niektóre byliny (np. ciemierniki, powojniki bylinowe, przymiotno) – skiełkują jeszcze jesienią lub na wiosnę. Późne lato to również pora pobierania sadzonek półzdrewniałych z krzewów ozdobnych, takich jak różaneczniki, azalie, bukszpany, ogniki czy bluszcz – tniemy kilkunastocentymetrowe wierzchołkowe fragmenty pędów, traktujemy ukorzeniaczem i umieszczamy w wilgotnym piasku pod osłonami.
  • Przygotowanie do sadzenia jesiennego: Jeśli planujemy na jesieni urządzać nowe rabaty lub sadzić drzewa, już w sierpniu możemy zacząć przygotowywać teren. Odchwaszczamy dokładnie miejsca planowanych nasadzeń (najlepiej usunąć perz i inne bylinowe chwasty do korzenia), przekopujemy glebę i wzbogacamy kompostem. Dobrze jest zostawić tak przekopaną ziemię na kilka tygodni do odleżenia – do czasu sadzenia jesienią osiądzie i struktura się poprawi. Jeżeli tworzymy nowy trawnik, to końcówka sierpnia jest idealna: przygotowujemy podłoże (oczyszczamy z chwastów, wyrównujemy teren, wałujemy), aby na początku września przystąpić do siewu trawy.
  • Liliowce, irysy i inne byliny: W sierpniu przekwitają liliowce (Hemerocallis) – gdy zakończą kwitnienie, można je podzielić i przesadzić. Wykopujemy całą kępę, dzielimy ją szpadlem na części (każda z kilkoma wentkami liści) i od razu sadzimy w nowe miejsca. Podobnie postępujemy z irysami bródkowymi (kosaciec niemiecki) – najlepiej dzielić je około 4–6 tygodni po kwitnieniu, czyli w lipcu lub sierpniu. Przycinamy ich liście na wysokość ~15 cm w kształt wachlarza, wykopujemy kłącza, dzielimy je zostawiając młode odcinki z minimum jednym wachlarzem liści i sadzimy płytko, tak by górna część kłącza wystawała nieco nad ziemię. To zapewni obfite kwitnienie irysów w przyszłym roku. Sierpień to również dobry moment na przesadzanie piwonii – choć zwykle zaleca się wrzesień, to już w późnym sierpniu, w chłodniejsze dni, możemy przygotować stanowiska i przesadzać piwonie, dzieląc karpy tak, by każda część miała 3–5 zdrowych oczek.
  • Trawnik – zabiegi regeneracyjne: Pod koniec sierpnia, gdy upały nieco zelżeją i pojawią się pierwsze chłodniejsze noce, to sygnał, że zbliża się korzystny czas na renowację trawnika. Możemy zaplanować na początek września aerację i dosiew trawy. Już teraz jednak warto zakupić nasiona traw regeneracyjnych oraz zaplanować wypożyczenie aeratora/wertykulatora. Jeśli sierpień przyniesie deszcze, trawnik znów intensywnie się zazieleni – kosimy go wtedy regularnie, a przed zabiegami regeneracyjnymi (wertykulacją) na początku września zostawiamy nieco dłuższy, by nie był osłabiony.
  • Oczko wodne przed jesienią: Pod koniec sierpnia zaczynają opadać pierwsze liście niektórych drzew (np. wcześnie przebarwiające się brzozy, liście z owocami z platanów). Warto już przygotować się do zabezpieczenia oczka przed masowym opadem liści jesiennych – organizujemy siatkę ochronną, którą założymy we wrześniu. Jeśli w oczku pływają rośliny tropikalne (hiacynty wodne, pistie), to pamiętajmy, że noce staną się chłodniejsze – rośliny te są ciepłolubne i wrażliwe na zimno, więc w razie spadku temperatur poniżej 10°C rozważamy przeniesienie części okazów do akwarium w domu, by zabezpieczyć je do kolejnego roku (większość i tak traktuje się jako jednoroczne). Przeglądamy też kondycję lilii wodnych – ewentualne nadmierne zagęszczenie kłączy zaplanujemy do rozsadzenia w następnym miesiącu. Póki co w sierpniu kontynuujemy standardową pielęgnację oczka: usuwamy glony, karmimy ryby (zmniejszając dawki pod koniec miesiąca, gdy noce chłodne, bo ryby mniej jedzą), czyścimy filtry.
  • Mała architektura: Sierpień bywa miesiącem gwałtownych burz – upewniamy się, że elementy architektury ogrodowej są stabilnie zamocowane. Sprawdzamy kotwy pergoli i altan, dokręcamy śruby w konstrukcjach, które wiatr mógł poluzować. Jeśli mamy w ogrodzie parasole czy żagle przeciwsłoneczne, przy silnych wiatrach składamy je, by nie uległy zniszczeniu. Późne lato to również dobry moment na przegląd ogrodzenia – przed jesienią i zimą warto naprawić ubytki w płocie czy bramie (np. oczyścić i zamalować miejsca, gdzie pojawiła się rdza, wymienić spróchniałe sztachety), bo we wrześniu i październiku będziemy zajęci sadzeniem i porządkami roślinnymi.

Wrzesień

Wrzesień w ogrodzie ozdobnym to czas przejścia lata w jesień. Pogoda jest zazwyczaj łagodniejsza, częstsze opady dają ulgę roślinom po lecie, a wiele zadań koncentruje się na nowych nasadzeniach oraz przygotowaniach do zimy. Ogród wciąż cieszy oczy – kwitną astry jesienne, zimowity, rozchodniki, trawy ozdobne prezentują okazałe kwiatostany, przebarwiają się pierwsze liście na drzewach.

  • Sadzenie roślin cebulowych (jesienne cebulowanie): Wrzesień to początek sezonu sadzenia wiosennych kwiatów cebulowych. Na początku miesiąca sadzimy cebule roślin kwitnących bardzo wczesną wiosną – krokusy, śnieżyczki, cebulice, szachownice kostkowe, narcyzy (żonkile). Cebule te lubią ukorzenić się przed zimą w chłodnej glebie. Tulipany zazwyczaj sadzimy nieco później (późny wrzesień lub październik), ponieważ zbyt wczesne posadzenie naraża je na infekcje grzybowe – jednak już we wrześniu przygotowujemy dla nich stanowiska: przekopujemy ziemię na rabatach tulipanowych, mieszamy z kompostem i piaskiem dla rozluźnienia. Sadząc cebule, pamiętajmy o zasadzie trzykrotnej głębokości – sadzimy je na głębokość równą trzykrotnej wysokości cebuli. Dla ochrony przed gryzoniami (np. nornicami) warto sadzić cebule w specjalnych ażurowych koszyczkach lub po wsadzeniu obsypać je żwirem. Po posadzeniu cebul ziemię delikatnie zagrabiamy i podlewamy, aby osiadła.
  • Sadzenie drzew, krzewów i bylin: Wczesna jesień to świetny czas na sadzenie nowych drzew i krzewów ozdobnych oraz bylin. Gleba jest ciepła po lecie, a wilgotność wyższa – idealne warunki do ukorzeniania się. Sadzimy iglaki i zimozielone liściaste (wrzesień jest nawet lepszy od wiosny, bo rośliny mają jesień i wczesną zimę na aklimatyzację). Pod koniec miesiąca możemy sadzić drzewa i krzewy liściaste z gołym korzeniem, które trafią do sprzedaży (np. róże parkowe, żywopłot z ligustra czy grabu) – dopóki nie gubią liści, można je umieszczać w gruncie. Po posadzeniu każdej rośliny solidnie ją podlewamy i ściółkujemy wokół, by zabezpieczyć przed utratą wilgoci i pierwszym mrozem. Wrzesień jest także idealny do zakładania nowych rabat bylinowych – sadzimy piwonie (tradycyjnie najlepszy termin to właśnie przełom września i października), dzielimy i przesadzamy irysy, sadzimy młode sadzonki ostróżek, rudbekii, liatr czy innych bylin, które zdążą jeszcze częściowo się ukorzenić przed zimą.
  • Podział i przesadzanie bylin: Kontynuujemy dzielenie bylin kwitnących wiosną i latem. Wrzesień to doskonała pora na podział i przesadzanie m.in.: liliowców, irysów bródkowych, floksów wiechowatych, ostróżek, nawłoci, ostróżeczek, żurawek i wielu innych. Wykopujemy całe kępy i ostrym szpadlem lub nożem dzielimy je na mniejsze części (każda powinna mieć zdrowe korzenie i kilka uśpionych pąków/rozet liści). Usuwamy stare, zdrewniałe fragmenty karp. Sadzimy podzielone rośliny od razu na docelowe miejsca, zachowując mniej więcej taką samą głębokość, na jakiej rosły wcześniej. Po posadzeniu mocno nawadniamy. Dzięki dzieleniu byliny się odmładzają i bujniej kwitną w kolejnych latach, a my zyskujemy nowe egzemplarze do obsadzenia rabat.
  • Pielęgnacja trawnika – siew i regeneracja: Wrzesień to najlepszy miesiąc na zakładanie nowego trawnika oraz renowację istniejącego. Jeśli planowaliśmy nowy trawnik z siewu, we wrześniu jest optymalnie – siejemy nasiona (najlepiej w dni pochmurne, przy wilgotnej glebie), następnie lekko je grabimy z glebą i wałujemy powierzchnię. Utrzymujemy stałą wilgoć przez kolejne 2–3 tygodnie, aż trawa wzejdzie. Istniejące trawniki poddajemy regeneracji: wykonujemy koszenie na niższą wysokość, następnie wertykulację (pionowe nacięcie darni, by usunąć filc i mech), aerację (nakłuwanie – np. butami z kolcami lub maszynowo) i piaskowanie, jeśli gleba jest zbita. Potem dosiewamy trawę na przerzedzone fragmenty – mieszankę regeneracyjną mieszamy z odrobiną ziemi ogrodniczej i rozsypujemy w ubytki. Cały trawnik zasilamy nawozem jesiennym do trawników (bogatym w potas i fosfor), który wzmocni korzenie. Po takich zabiegach i jesiennym deszczu trawnik powinien szybko się zagęścić i nabrać intensywnej barwy, przygotowując się do zimy.
  • Nawożenie i poprawa gleby: Do połowy września możemy jeszcze zasilać rośliny ozdobne nawozami potasowo-fosforowymi (tzw. nawozy jesienne). Szczególnie warto to zrobić dla róż, bylin zimujących w gruncie oraz trawnika (jak wyżej). Kompost – jeśli mamy dojrzały kompost – można właśnie teraz jesienią rozsypać na rabatach cienką warstwą i lekko przekopać z wierzchnią warstwą gleby. Do wiosny jeszcze bardziej się rozłoży i użyźni podłoże. Wrzesień to również dobry moment, by zbadać odczyn gleby i w razie potrzeby zastosować wapnowanie (ale nie na rabatach różaneczników, wrzosów czy borówek!) – ewentualne wapno magnezowe rozsypujemy po zakończeniu wegetacji, pod koniec miesiąca lub w październiku.
  • Przycinanie i porządki jesienne: Pod koniec września część roślin zaczyna już zamierać na zimę. Możemy zacząć stopniowe cięcie i sprzątanie rabat: usuwamy zasychające łodygi i liście bylin, które zakończyły wegetację (np. liście liliowców po przekwitnięciu często żółkną – wycinamy je, liście kosaćców, które mają plamy chorobowe – obcinamy i niszczymy). Zdrowe resztki roślin przeznaczamy na kompost. Ważne jest uprzątnięcie opadłych, chorych liści (np. z róż z czarną plamistością, z moniliozą z wiśni ozdobnych) – te koniecznie zbieramy i wyrzucamy, by nie zimowały w nich patogeny. Systematycznie grabimy też pierwsze opadające liście z trawnika, bo mokre, zbite warstwy liści mogą powodować pleśń śniegową trawy. Liście zdrowe (np. brzozy, klonu, lipy) zbieramy i możemy wykorzystać – przerobić na ziemię liściową (wkładając do worków lub pryzmy kompostowej z dodatkiem azotu) lub użyć od razu jako ściółki pod krzewy.
  • Wykopywanie bulw letnich kwiatów: Pod koniec września zaczynamy przygotowania do przechowywania roślin niezimujących w gruncie. Mieczyki (gladiole) zwykle wykopuje się około 4–6 tygodni po kwitnieniu – często wypada to na wrzesień. Gdy liście mieczyków zaczynają żółknąć, ostrożnie wykopujemy bulwocebule, odcinamy pędy na ~5 cm nad cebulą i suszymy cebule kilka dni w przewiewnym miejscu. Następnie oczyszczamy je z ziemi, odłamujemy stare, zużyte piętki i odkładamy do przechowania (np. w papierowych torbach w suchym, chłodnym pomieszczeniu). Wykopujemy też cebule ismene, błonczatki (Acidanthera) – one również nie zimują (czynimy to przed pierwszym mrozem). Dalie i kanny na razie pozostawiamy – one kwitną do października, wykopiemy je dopiero po pierwszych przymrozkach, ale już teraz warto przygotować dla nich skrzynki z torfem lub trocinami, gdzie będą zimować w piwnicy.
  • Oczko wodne – przygotowanie do opadających liści: Wrzesień to ostatni dzwonek, by zabezpieczyć oczko przed liśćmi z okolicznych drzew. Rozciągamy nad lustrem wody siatkę o drobnych oczkach, przymocowujemy ją do brzegów (np. za pomocą kamieni lub śledzi do namiotu). Siatka wyłapie większość liści spadających w kolejnych tygodniach – co pewien czas usuwamy z niej nagromadzone liście, aby nie zapadały się do wody. W połowie lub końcu miesiąca przestajemy karmić ryby – ograniczamy porcje, gdy tylko temperatura wody spadnie do ~10°C i widzimy, że ryby są mniej aktywne (jedzą mniej). Lepiej nie karmić ich tuż przed zimą, by nie zalegał w ich przewodzie niestrawiony pokarm. Jeśli w oczku są delikatne rośliny wodne, np. pistie, hiacynty wodne, zbieramy je przed zimnem – można przenieść kilka sztuk do akwarium, choć często traktuje się je jako jednoroczne. Przycinamy nisko żółknące liście pałek wodnych, tataraku czy kosaćców przybrzeżnych, aby nie gniły w wodzie.
  • Mała architektura i narzędzia: We wrześniu dni stają się chłodniejsze wieczorami – jeśli mamy w ogrodzie instalacje wodne (fontanny, kaskady), można zacząć skracać czas ich pracy albo przygotować się do ich demontażu w październiku. Oczyszczamy rynny i instalacje odwodnieniowe z pierwszych liści, by jesienne ulewy miały drożne odpływy (zapobiegnie to zalaniu rabat lub kałużom na ścieżkach). Warto także dokonać przeglądu narzędzi ogrodniczych przed intensywnym sezonem grabienia liści i cięć jesiennych – przygotowujemy zapas worków lub pojemników na liście, ostrzymy sekatory (przydadzą się do cięcia suchych bylin i gałęzi w październiku). Jeśli w planach mamy malowanie ogrodzenia lub altany, wrzesień bywa ostatnim ciepłym miesiącem – możemy to zrobić teraz, by zabezpieczyć drewno/metal przed zimą (wybieramy suchy tydzień z temperaturą powyżej 10°C).

Październik

Październik to prawdziwa jesień w ogrodzie ozdobnym. Liście drzew i krzewów zachwycają barwami – czerwienią, złotem, purpurą – a wiele roślin przygotowuje się do zimowego spoczynku. Dni są krótsze, często mgielne, a pierwsze przymrozki przypominają o zbliżającej się zimie. To czas intensywnych porządków i zabezpieczania ogrodu, ale też wciąż sadzenia i finalizowania prac rozpoczętych we wrześniu.

  • Sadzenie cebul i ostatnie nasadzenia: Na początku października wciąż możemy sadzić cebule tulipanów – dla nich to właśnie najlepszy termin (gleba już chłodna, co ogranicza ryzyko chorób, a cebule zdążą się ukorzenić przed mrozami). Sadzimy także inne cebulowe, jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy: czosnki ozdobne, szafirki, puszkinie, cebulice, narcyzy (ostatni dzwonek), hiacynty. Kończymy sadzenie drzew i krzewów liściastych – zwłaszcza tych z gołym korzeniem, które często są dostępne w październiku (np. róże, młode żywopłoty). Sadzenie wykonujemy najlepiej do połowy miesiąca, aby rośliny miały kilka tygodni na rozpoczęcie ukorzeniania przed zmarznięciem ziemi. Pod koniec października można sadzić jeszcze naprawdę odporne gatunki, jak np. berberysy, ligustry, tawuły – one często dają radę nawet sadzone tuż przed zimą, choć wymaga to solidnego okrycia i nawadniania przy sadzeniu.
  • Przygotowanie roślin do zimy – okrywanie: Październik to moment, by pomyśleć o zabezpieczeniu wrażliwych gatunków przed zimnem. Róże kopczykujemy: usypujemy u podstawy krzewów kopczyki ziemi lub kompostu o wysokości ok. 20 cm (chroni to miejsce szczepienia i dolne pąki przed mrozem). Clematisy wielkokwiatowe – podstawy pędów osłaniamy korą i gałązkami. Młode drzewka o cienkiej korze (klony palmowe, młode wiśnie ozdobne) osłaniamy na wysokość ok. 50 cm matą słomianą lub białą agrowłókniną, co uchroni je przed nagłymi mrozami i ociąganiem kory. Wrażliwe krzewy zimozielone (np. młode ostrokrzewy, mahonie, bukszpany w donicach) zabezpieczamy przez owinięcie luźno agrowłókniną, ale robimy to dopiero pod koniec miesiąca lub na początku listopada, gdy temperatury regularnie spadają poniżej zera. Trawy pampasowe – jeśli je mamy – wymagają szczególnej troski: ich liście zbieramy w snopek i związujemy u góry, podstawę okrywamy grubą warstwą suchej ściółki (liści, słomy) i całą kępę otulamy chochołem słomianym lub agrotextylią, ponieważ ta trawa jest bardzo wrażliwa na mróz.
  • Wykopywanie bulw i kłączy niezimujących: Po pierwszych przymrozkach (często na przełomie października i listopada) liście roślin takich jak dalie i kanny czernieją – to sygnał, by je wykopać. Ostrożnie wykopujemy karpy dalii, starając się ich nie uszkodzić widłami. Otrząsamy ziemię i pozostawiamy by obeschły przez dzień lub dwa w suchym miejscu. Następnie usuwamy resztki pędów (ścinać 5–10 cm nad karpą) i umieszczamy karpy w pudełkach wyłożonych torfem, trocinami lub gazetami. Przenosimy je do chłodnego, ciemnego pomieszczenia (5–8°C). Kanny (pacioreczniki) wykopujemy zanim ziemia zmarznie – ich grube kłącza oczyszczamy i również przechowujemy w chłodzie, z lekko wilgotnym torfem wokół (by nie wyschły). Begonie bulwiaste – wykopujemy bulwy po zaschnięciu pędów, oczyszczamy i przechowujemy suchą bulwę w trocinach. Gladiole – jeśli jeszcze jakieś pozostały w ziemi, koniecznie wykopujemy przed mrozami, bo zmarznięte mogą się nie nadawać do przechowania.
  • Koniec wegetacji – przycinanie bylin: W październiku większość bylin kończy sezon wegetacyjny. Po pierwszych przymrozkach wiele z nich zamiera – możemy wtedy ciąć ich części nadziemne przy ziemi. Ścinamy np. wyschnięte łodygi floksów, ostróżek, bodziszków, wysokich astrów jesiennych (gdy przekwitną). Nie ścinamy jednak na zimę bylin zimozielonych (np. bergenia, żurawka, czyśćce wełniste) – te zostawiamy, ewentualnie usuwając tylko brzydkie liście. Wiele osób pozostawia także do wiosny byliny, które stanowią ozdobę zimą lub są pożyteczne – np. rozchodnik okazały, jeżówki, rudbekie, trawy ozdobne – ich zaschnięte kwiatostany zdobią ogród szronem, a nasiona jeżówek stanowią pokarm dla ptaków. Zatem decyzję, co wyciąć, a co zostawić, podejmujemy indywidualnie według walorów ozdobnych. Ważne, by wszystko co wycinamy i jest zdrowe, trafiło na kompost, a części porażone chorobami – do utylizacji (nie na kompost).
  • Liście, liście i jeszcze raz liście: Październik to szczyt opadania liści z drzew liściastych. Regularnie grabimy trawnik, by gruba warstwa liści go nie zadusiła i nie sprzyjała rozwijaniu pleśni. Z rabat również usuwamy nadmiar liści – cienką warstwę można zostawić jako naturalną ściółkę (zwłaszcza pod żywopłotami czy krzewami), ale zbyt gruba warstwa może powodować gnicie lub być schronieniem dla gryzoni. Zebrane liście przerabiamy: zakładamy oddzielny kompostownik na liście lub gromadzimy je w workach perforowanych, przesypując garścią nawozu azotowego – do przyszłego roku uzyskamy cenny kompost liściowy. Uwaga na liście orzecha włoskiego, dębu i kasztanowca – mają dużo garbników i wolno się rozkładają, lepiej kompostować je osobno i dłużej. Absolutnie nie palimy liści w ogrodzie (jest to nielegalne i szkodliwe) – zamiast tego wykorzystajmy je lub oddajmy w ramach zbiórki odpadów zielonych.
  • Ostatnie koszenie trawnika: W październiku wykonujemy prawdopodobnie ostatnie lub przedostatnie koszenie w sezonie. Termin zależy od pogody – kosimy wtedy, gdy trawa jeszcze rośnie i warunki są sprzyjające (sucho, temperatura powyżej 5°C). Zazwyczaj ostatnie koszenie przypada w drugiej połowie października lub na początku listopada. Trawę ścinamy nieco wyżej niż latem – zostawiamy wysokość ok. 5 cm, by źdźbła mogły prowadzić fotosyntezę i wzmocnić korzenie przed zimą, ale też by nie pokładały się pod śniegiem. Ważne, by do zimy trawnik nie pozostał zbyt długi (bo to sprzyja chorobom grzybowym), ani też zbyt krótki (odkryta gleba bardziej przemarza, a trawa – jeśli zbyt nisko skoszona – może ucierpieć od mrozu). Po ostatnim koszeniu dokładnie wygrabiamy trawnik z resztek skoszonej trawy i liści – czysty trawnik lepiej przezimuje. Sprzęt do koszenia po sezonie czyścimy z resztek trawy, konserwujemy (np. kosiarkę – spuszczamy paliwo, ostrzymy i smarujemy elementy tnące) i przechowujemy w suchym miejscu.
  • Zbieranie nasion i rozmnażanie: Jeśli chcemy zebrać nasiona kwiatów jednorocznych lub bylin, październik to ostatnia okazja – wiele owocostanów jest już dojrzałych i wysycha. Zbieramy suche torebki nasienne nagietków, kosmosów, czarnuszek, wyschnięte strąki groszku pachnącego, makówek, a z bylin np. nasiona orlików, naparstnic, przymiotna. Suszymy je, czyścimy i przechowujemy w papierowych kopertach podpisanych nazwą i datą zbioru. Można je wykorzystać w przyszłym roku do wysiewu. Jesienią możemy też rozmnożyć niektóre rośliny przez odkłady – np. gałązki krzewów płożących (trzmielina, bluszcz, winobluszcz) przysypujemy częściowo ziemią – do wiosny powinny się ukorzenić.
  • Oczko wodne przed zimą: W październiku większość prac przy oczku koncentruje się na przygotowaniu do zimy. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy, wyławiamy sprzęt: delikatne pompy fontannowe, lampy i inne elementy, które mogłyby ulec uszkodzeniu przez mróz – czyścimy je i przenosimy do sucha. Pozostawiamy jedynie to, co jest potrzebne zimą (np. pompa filtrująca jeśli jest mrozoodporna lub napowietrzacz). Rośliny wodne: przycinamy obumarłe części roślin bagiennych i brzegowych. Rośliny tropikalne z oczka (jeśli były, jak pistie, hiacynty) już z reguły zginęły z powodu chłodu – wyławiamy ich szczątki, by nie gniły. Lilii wodnych generalnie nie ruszamy – jeśli trzeba je podzielić lub wyjąć, lepiej zrobić to wiosną. Upewniamy się, że oczko jest zabezpieczone siatką przed liśćmi (w październiku najwięcej liści spada). W miejscach, gdzie spada ich bardzo dużo, można nawet rozpiąć nad oczkiem prowizoryczny daszek z przeźroczystej folii lub pleksi – ale to rzadko, głównie w małych oczkach pod dużymi drzewami. Gdy temperatury zaczną regularnie spadać poniżej zera nocą, montujemy pływak styropianowy z grzałką lub inny system do utrzymania przerębla – lepiej przygotować to wcześniej, niż przebijać się przez gruby lód.
  • Mała architektura i wyposażenie ogrodu: Pod koniec października staramy się zabezpieczyć wszelkie ruchome elementy ogrodu. Meble ogrodowe – jeśli są metalowe lub plastikowe, myjemy je, suszymy i chowamy do garażu/piwnicy lub przynajmniej okrywamy pokrowcami, aby nie niszczały na mrozie i deszczu. Drewniane meble najlepiej schować do suchego, przewiewnego pomieszczenia; jeśli muszą zostać na zewnątrz – solidnie okryć brezentem i ustawić np. na klockach (by nie stały bezpośrednio na ziemi). Grill ogrodowy czy kuchnię letnią czyścimy z tłuszczu, popiołu i zabezpieczamy na zimę, podobnie jak dekoracyjne donice ceramiczne lub kamienne – jeśli są mrozoodporne mogą zostać, ale lepiej opróżnić je z ziemi (ziemia chłonie wodę i zamarzając może rozsadzić donicę). Wrażliwe donice gliniane przenosimy do środka. Demontujemy systemy nawadniające: węże ogrodowe zwijamy, wylewamy z nich wodę i przechowujemy pod dachem (mróz mógłby je popękać). Jeśli mamy automatyczne nawadnianie, przed zimą koniecznie je przedmuchujemy (sprężonym powietrzem) i zamykamy dopływ wody, by w rurkach nic nie zamarzło. Oświetlenie ogrodowe – sprawdzamy czujniki zmierzchu i programatory, bo jesienią zmienia się czas – ewentualnie korygujemy ustawienia, by lampy załączały się o odpowiedniej porze. Zabezpieczamy też instalację elektryczną przed wodą (jesienne deszcze) – np. uszczelniamy złączki taśmą izolacyjną.

Listopad

Listopad to ostatni akord sezonu ogrodniczego. Większość roślin ozdobnych weszła już w spoczynek: liście opadły lub opadają, rabaty bylinowe są uprzątnięte, a ogrodnik skupia się na przygotowaniu wszystkiego na nadejście zimy. Dni są krótkie i chłodne, często pojawiają się już solidne przymrozki, a pod koniec miesiąca możliwe są pierwsze opady śniegu. W listopadzie dopinamy na ostatni guzik zabezpieczenia roślin oraz porządkujemy ogród, by spokojnie oczekiwać wiosny.

  • Grabienie liści i porządki końcowe: Kontynuujemy uprzątanie opadłych liści, zwłaszcza z trawnika i alejek. W listopadzie opadają liście dębów, buków i innych późno tracących ulistnienie drzew – zbieramy je i wykorzystujemy na kompost lub ściółkę (o ile są zdrowe). Pamiętajmy, że liście zdrowe to cenny materiał organiczny – możemy ich warstwę rozłożyć pod żywopłotem czy na rabatach jako okrycie korzeni przed mrozem. Jeśli jednak liście były porażone chorobami (np. plamistość liści kasztanowca – brunatne plamy), lepiej je zgrabić i usunąć poza obręb ogrodu (w ramach odpadów zielonych). Trawnik grabimy po raz ostat …(kontynuacja)

Listopad

Listopad to czas końcowych porządków i zabezpieczeń przed zimą. Większość roślin ozdobnych jest już w stanie spoczynku, a ogrodnik przygotowuje ogród na nadchodzące mrozy.

  • Usuwanie liści: Opadające masowo liście grabimy regularnie z trawnika i rabat. Zdrowe liście możemy wykorzystać jako ściółkę lub dodać do kompostu. Liście porażone chorobami (np. plamistości) usuwamy i utylizujemy poza ogrodem – nie wolno ich palić (to zabronione). Sprzątanie liści ułatwi odkurzacz lub dmuchawa ogrodowa, szczególnie na alejkach i trawniku.
  • Porządki na rabatach: Ścinamy i usuwamy zeschnięte części bylin oraz resztki roślin jednorocznych, jeśli pozostawiliśmy je do ozdoby. Pędy porażone chorobami (np. czarną plamistością róż) palimy lub wyrzucamy – nie kładziemy ich na kompost. Miejsca po jednorocznych kwiatach przekopujemy lekko, mieszając resztki roślin z glebą (ulegną rozkładowi do wiosny).
  • Sadzenie i przenoszenie roślin: Dopóki ziemia nie jest zamarznięta, możemy jeszcze sadzić drzewa, krzewy i byliny z pojemników. Po posadzeniu koniecznie zabezpieczamy je przed mrozem (kopczykujemy podstawy, okrywamy agrowłókniną). Do pierwszych dni listopada sadzimy ostatnie cebule tulipanów, hiacyntów czy czosnków ozdobnych – to ostatni dzwonek. Po posadzeniu cebule warto zamulczować 5 cm warstwą kory, liści lub słomy (ochrona przed przemarznięciem i wysychaniem).
  • Okrywanie roślin na zimę: Gdy zaczną występować regularne przymrozki (zwykle w połowie miesiąca), rozpoczynamy właściwe okrywanie wrażliwych gatunków. Glebę wokół korzeni roślin o małej mrozoodporności (magnolie, różaneczniki, młode klony japońskie) ściółkujemy grubą warstwą kory, suchych liści lub igliwia. Krzewy róż usypujemy kopczykiem ziemi na wysokość ~20–30 cm. Delikatne krzewy zimozielone (np. młode ostrokrzewy, kamelie) i róże pnące okrywamy całe matami słomianymi lub włókniną. Uwaga: Nie okrywamy zbyt wcześnie – rośliny muszą wejść w stan spoczynku. Osłony zakładamy, gdy przymrozki są już codzienne, a powierzchnia gleby zaczyna zamarzać.
  • Ochrona przed gryzoniami: Pnie młodych drzewek ozdobnych osłaniamy przed zającami i nornicami. Zakładamy plastikowe osłonki spiralne na pnie lub owijamy je grubym workiem jutowym/siatką metalową do wysokości ~1 m. To zabezpieczy korę przed ogryzaniem zimą. Unikamy owijania folią – pod nią przy słonecznej pogodzie kora się nagrzewa, co nocą sprzyja pękaniu mrozowemu.
  • Intensywne podlewanie przed zimą: W drugiej połowie miesiąca, tuż przed zamarznięciem ziemi, obficie podlewamy wszystkie zimozielone drzewa i krzewy (np. różaneczniki, bukszpany, ostrokrzewy) oraz świeżo posadzone rośliny. Nawodnienie ziemi przed zimą zapobiega wysuszeniu roślin – częstym przyczynom zimowych uszkodzeń jest susza fizjologiczna, nie tylko mróz.
  • Pobieranie sadzonek zdrewniałych: Listopad to dobry moment na rozmnażanie niektórych krzewów przez sadzonki zdrewniałe. Można ciąć zdrewniałe jednoroczne pędy np. ligustru, forsycji, jaśminowca czy porzeczki ozdobnej o długości ok. 20–30 cm. Takie pędy zadołowujemy skośnie w piasku na całą zimę (np. w zimnej piwnicy) albo sadzimy ukośnie w ogrodzie w zacisznym miejscu i okrywamy – na wiosnę mogą ukorzenić się i wypuścić listki.
  • Narzędzia i sprzęt: Kończymy przygotowanie sprzętu do zimy. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy, opróżniamy i zwijamy węże ogrodowe, zabezpieczamy kosiarkę (po ostatnim koszeniu myjemy i konserwujemy). Sprawdzamy stan narzędzi – sekatory, łopaty, nożyce – i odkładamy je suche i czyste. Można już przygotować pod ręką narzędzia do odśnieżania (łopaty, miotły), aby były gotowe na pierwsze śniegi.
  • Karmniki dla ptaków: Wieszamy i zaopatrujemy karmniki, gdy tylko nadejdą pierwsze poważniejsze chłody. Ustawiamy je w miejscu osłoniętym przed wiatrem i kotami. Regularnie dosypujemy pokarm (słonecznik, proso, niesolone orzechy, specjalne mieszanki ziaren) oraz wieszamy kule tłuszczowe. Raz rozpoczęte dokarmianie kontynuujemy całą zimę – ptaki zapamiętują stołówkę. Obserwacja ptaków to przyjemny akcent w ogrodzie o tej porze, a ich obecność pomaga ograniczyć szkodniki w następnym sezonie.

Grudzień

Grudzień to miesiąc spoczynku ogrodu i przygotowań do świątecznego nastroju. Rośliny ozdobne są już zabezpieczone, prace ogrodowe sprowadzają się do doglądania, czy zima nie wyrządza szkód. To czas, by cieszyć się zimową scenerią i planować przyszłoroczne nasadzenia.

  • Kontrola osłon zimowych: Regularnie obchodzimy ogród i sprawdzamy, czy agrowłóknina, maty słomiane i inne osłony nie poluzowały się od wiatru lub nie zostały uszkodzone przez deszcz i śnieg. Jeśli zauważymy przesunięte okrycia lub rozwiane kopczyki przy różach, natychmiast je poprawiamy i dokładamy materiału. Szczególną uwagę zwracamy po silnych wichurach – wiatr potrafi zdmuchnąć nawet solidnie założone włókniny.
  • Śnieg i lód: W okresie intensywnych opadów śniegu strząsamy śnieg z gałęzi iglaków i form kolumnowych. Mokry śnieg może wyłamywać pędy – lepiej go usuwać na bieżąco miękką miotłą. Korony kolumnowych tuj czy cyprysików, jeśli nie zrobiliśmy tego wcześniej, możemy związać sznurkiem na czas zimy (zapobiega to odkształceniu pod ciężarem śniegu). Upewniamy się, że na oczku wodnym jest utrzymany przerębel – jeśli zamarzł, ostrożnie go odkuwamy lub topimy powierzchniowy lód ciepłą wodą. Dla wygody stosujemy styropianowe przeręble z grzałką, które automatycznie utrzymują otwór w lodzie.
  • Doglądanie roślin zimozielonych: W ciepłe dni bez mrozu (np. podczas odwilży) podlewamy rośliny zimozielone, jeśli ziemia pod nimi jest sucha. Zimą często wieją wysuszające wiatry, a gleba bywa zamarznięta – każda odwilż to okazja, by nawodnić np. bukszpany, rododendrony, ostrokrzewy czy choinki w pojemnikach. Róbmy to w południe, gdy temperatura jest dodatnia, by woda zdążyła wsiąknąć przed nocnym chłodem.
  • Przechowywane bulwy i sadzonki: W grudniu zaglądamy do przechowywanych w piwnicy cebul, bulw i kłączy kwiatowych. Kontrolujemy dalie, kanny, mieczyki – usuwamy natychmiast okazy z objawami pleśni czy gnicia, by nie zaraziły sąsiadów. Jeśli bulwy są zbyt suche i pomarszczone, można je lekko spryskać wodą lub zwilżyć podłoże (torf/trociny) – ale ostrożnie, by nie przelać. Sprawdzamy też sadzonki zdrewniałe zadołowane w piasku – powinny pozostać lekko wilgotne.
  • Dokarmianie ptaków: W mroźne, śnieżne dni regularnie uzupełniamy karmniki dla ptaków. Dbamy, aby karma nie zamokła – dobry karmnik ma zadaszenie. Czyścimy też co pewien czas karmnik z odchodów i łusek, by zapobiec chorobom wśród ptaków. Możemy wywiesić dodatkowe smakołyki: np. kolby prosa dla wróblowatych, plaster słoniny dla sikorek (pamiętajmy zdjąć go po 2-3 tygodniach, by się nie zepsuł). Taka „stołówka” pomoże ptakom przetrwać zimę, a nam umożliwi obserwację wielu gatunków z bliska.
  • Ochrona przed solą drogową: Zimą często pojawia się lód na ścieżkach – nie używamy zwykłej soli w ogrodzie, ponieważ zasala glebę i uszkadza rośliny. Zamiast soli, posypujemy ścieżki piaskiem, żwirem lub specjalnym chlorkiem magnezu (skutecznie topi lód, a jest mniej szkodliwy dla roślin). Jeśli w pobliżu ogrodu służby posypują drogi solą, warto osłonić najbardziej narażone rośliny przy krawężnikach – np. iglaki przy chodniku – parawanem z włókniny lub folii, by ograniczyć kontakt z solą i rozbryzgiwaną breją śnieżną.
  • Zimowa dekoracja i planowanie: Pozostawiamy na rabatach elementy dekoracyjne natury – owoce i szyszki na krzewach ozdobnych (jarzębina, ognik, dzika róża, berberysy) nie tylko zdobią ogród zimą, ale też stanowią cenny pokarm dla ptaków. Nie usuwamy ich – niech przyroda sama je zagospodaruje. Grudzień to czas, gdy ogród możemy udekorować świątecznie: wieszamy lampki na świerkach lub girlandy na pergoli (pamiętajmy o zewnętrznych, wodoodpornych instalacjach). Pod warstwą śniegu ogród odpoczywa, a my możemy w długie wieczory planować kolejny sezon – przeglądać katalogi roślin, robić listę nasion do zamówienia, rysować nowe pomysły nasadzeń. To także pora na podsumowanie mijającego roku ogrodniczego i wyciągnięcie wniosków, co się sprawdziło, a co chcemy zmienić w przyszłym roku.

Mając tak zaplanowany kalendarz prac w ogrodzie ozdobnym, przez cały rok wiemy, jakie zadania czekają na ogrodnika w kolejnych miesiącach. Sumienna realizacja tych sezonowych prac sprawi, że ogród będzie zdrowy, zadbany i efektowny o każdej porze roku – od zimowych form i struktur, przez wiosenne przebudzenie, bujne letnie kwitnienie, aż po kolorową jesień. W ten sposób ogród stanie się dumą właściciela i źródłem satysfakcji dla każdego doświadczonego miłośnika zieleni.

🎁 Odbierz 10% zniżki na pielęgnację zieleni
Zapisz się do newslettera i skorzystaj z 10% rabatu na pielęgnację zieleni.

Zadzwoń Teraz!
GardenProducts
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

×